Dodatkowe 2,45 mld zł wyciągnie z naszych kieszeni fiskus dzięki podwyżce akcyzy na paliwa i papierosy. Kolejne 380 mln zł ma dać likwidacja lokat antybelkowych. Tak wynika z projektu ustawy okołobudżetowej opublikowanego w piątek przez resort finansów.
Wzrost akcyzy na paliwa jest pochodną słabszego niż przed rokiem złotego. Stawki akcyzy podlegają bowiem co roku przeliczeniu ze złotych na euro, a wynik jest porównywany z unijnymi stawkami minimalnymi. Jeśli minimum nie zostanie osiągnięte, konieczne jest podniesienie akcyzy. Z taką sytuacją mamy do czynienia w tym roku. Brany pod uwagę kurs referencyjny ogłaszany przez EBC wyniósł 4,3815 zł za jedno euro (przed rokiem było to 3,9370). Obecne unijne minima wynoszą 359 euro za 1000 l benzyny i 330 euro za 1000 l oleju napędowego. Dyrektywy akcyzowe pozwalają jednak nie podwyższać akcyzy państwom członkowskim, jeżeli różnica w stawce akcyzy na nowy rok byłaby nie wyższa niż 5 euro lub 5 proc. stawki obowiązującej w danym momencie. Dlatego nie zmienia się akcyza na benzynę (wynosi 1565 zł za 1000 l). Natomiast stawka na olej napędowy rośnie i ma wynieść 1196 zł za 1000 l zamiast dotychczasowych 1048 zł (do minimum wliczana jest także opłata paliwowa). Rośnie też akcyza na biokomponenty i niektóre paliwa lotnicze.
Znaczny wzrost akcyzy na olej napędowy wynika z tego, że z końcem roku skończy się okres przejściowy, w którym Polska mogła stosować stawkę 302 euro zamiast 330 euro.