Przedsiębiorcy nie chcą prowadzić archiwum

autor: Opracowała Ewa Konderak02.07.2010, 03:00; Aktualizacja: 02.07.2010, 08:38

Podmioty gospodarcze oczekują zmian prawa podatkowego w zakresie minimalizacji dokumentacji, rejestrów, dowodów transakcji, których gromadzenie komplikuje prowadzenie biznesu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • PS(2010-07-02 23:44) Zgłoś naruszenie 00

    Zwolniłem ludzi zamknąłem firmę i teraz mam ich przepisy w d...Robię to co chcę.

    Odpowiedz
  • dyrektor(2010-07-02 08:15) Zgłoś naruszenie 00

    No i co z tego, od lat się o tym mówi, a przepisy są coraz bardziej niejasne i pogmatwane, a z ich interpretacją mają problemy nie tylko podatnicy, ale również urzędnicy, doradcy i sądy administracyjne. Może komuś zależy na tym, żeby właśnie tak było?... Gdyby taki stan rzeczy panował np. w zakresie ruchu drogowego, to byśmy się pozabijali, bo może każdy WORD inaczej by interpretoiwał, co oznacza na drodze czerwone światło. A swoją drogą ciekawe, ile by zarobił taki Wokulski, gdyby zamiast robić interesy z Suzinem musiał ślęczeć i studiować ciągle zmieniające się przepisy i ich mnożące się rozbieżne interpretacje dotyczące np. opodatkowania furgonów, albo sieczki dla konia, a także prowadzić ciągłe boje w tym temacie z carskimi władzami skarbowymi?... Może wogóle by zamknął sklep, zwolnił subiektów i... wyrzucił wszystkie lalki...

    Odpowiedz
  • realista(2010-07-02 10:46) Zgłoś naruszenie 00

    dla ułatwienia ... wprowadzane są dodatkowe obowiązki

    Odpowiedz
  • kaki(2010-07-02 21:13) Zgłoś naruszenie 00

    Moze zostawic archiwa na plytkach CD-ROM.

    Odpowiedz
  • Anna(2010-07-02 23:14) Zgłoś naruszenie 00

    Dla mnie wciąż jest nie do pojęcia fakt, iż ten sam przepis, który obowiązuje wszystkich tak samo, może mieć różne interpretacje, a co za tym idzie, różne konsekwencje dla dwóch podatników mieszkających w tym samym państwie. Jedno prawo - różne przywileje. To ABSURD, do którego już chyba tak wszyscy przywykli, że uznaje się go za sytuację normalną, a rzesze prawników i polityków piszących ustawy, zamiast takie sytuacje "łatać" i na bieżąco ujednolicać naprawiając przepisy, aby były klarowne, tylko pogłębiają tę patologię.

    Odpowiedz
  • dyrektor(2010-07-03 22:57) Zgłoś naruszenie 00

    Do "Anny": trafiłaś w sedno! Pracowałem kiedyś w izbie skarbowej i my sami, yo jest urzędnicy nie mogliśmy się nadziwić, dlaczego rażąco niejasne przepisy nie są poprawiane przy kol;ejnych nowelizacjach. Robiło się zmiany wyraźnie, żeby zaspokoić czyjeś interesy, kto miał silniejsze lobby, ale poprawić przepisów- bubli nie miał kto, a później przychodziły z Min. Fin. przeróżne interpretaje, jedna sprzeczna z drugą i nikt nie wiedział jak dany przepis stosować. Było to dobre kilkanaście lat temu, ale chyba "filozofia" tworzenia prawa podatkowego nie ulegla zmianie. Dla mnie jest to skandal i przyczynek do spadku autorytetu państwa, które tak perfidnie traktuje swoich obywateli zmuszając do przstrzegania przepisów, którcy w wielu przypadkach... nie wiadomo, jak przestrzagać. Jako kuriozum można np. podać wieloletnie spory na temat opodatkowania samochodów z tzw. kratką i paliwa do nich, albo na temat zaliczania czynszu inicjalnego w leasingu operacyjnym do "kup". To jest po prostu kpina z podatników i tyle, bo takie sprawy powinny być dawno rozstrzygnięte jednoznacznie tak, żeby do tego nie wracać. No właśnie... ale może określone podmioty lobbują właśnie za tym, żeby przepisy były niejasne i mają na tyle dużą siłę przebicia, że ustawodawca działa pod ich dyktando. Cholera wie, ale nie sądzę, żeby nowo wybrany prezydent, ani za rok nowo wybrany parlament zdołali dokonać tutaj jakiegoś przełomu i w dalszym ciągu WSA będą się zajmowały stosunko błahymi sprawami, być może w przyszłości np. taką kwestią: czy koszty zużycia wody do mycia samochodu firmowego mogą być kosztami uzyskania przychodów w miesiącu, w którym umyto auto, nawet jesli w danym czasie to auto nie jeździło, albo czymś równie absurdalnym i wszyscy będą podchodzić do tematu ze śmiertelną powagą. Będą organizowane szkolenia i pisane uczone rozprawy na temat: "Koszty mycia auta w firmie w ujęciu bilansowym i podatkowym z uwzględnieniem ostatnich zmian przepisów"... Mamy jeden wielki cyrk i tyle!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane