Dziwny pomysł...

Również niezależni eksperci, oceniając pomysł PSL, są sceptyczni. Doktor Janusz Fiszer, partner w Kancelarii Prawnej White & Case i docent UW, podkreśla, że pomysł PSL jest dość dziwny, jeżeli miałby dotyczyć sporządzania zeznań. Natomiast jeżeli pomysł miałby oznaczać roczne rozliczenie podatku dochodowego na wniosek podatnika, to pewnie jest w tym nieco sensu.

– Pracodawca przesyła do urzędu skarbowego dane o dochodach i ewentualnych ulgach na dzieci, a urząd oblicza należny podatek i informuje podatnika o kwocie dopłaty lub zwraca nadpłatę. Byłaby to jednak duża rewolucja i nie wiem, czy urzędy skarbowe podołają temu wyzwaniu – zastanawia się dr Janusz Fiszer.

Zadaje też pytanie, czy nie lepiej od razu wprowadzić podatek liniowy i tym samym wyeliminować większość sytuacji wymagających dokonywania rocznych rozliczeń podatkowych.

Z kolei Edyta Gajda, ekspert z Auxilium, stwierdza, że pomysł PSL jest dość oryginalny i kontrowersyjny. Z punktu widzenia urzędów skarbowych wejście w życie takiego rozporządzenia to dodatkowy obowiązek i nakład pracy, tym bardziej że urzędy w Polsce zwykły przyjmować zeznania podatkowe, a nie je wypełniać.

Patrząc jednak na proponowane przez PSL rozwiązanie, z płaszczyzny przedsiębiorców jest to zapewne korzystne rozwiązanie i pracodawcy chętnie przystaliby na takie udogodnienie.

– W momencie wejścia w życie tych przepisów urzędy skarbowe będą musiały się do nich stosować i zmuszone będą podołać tym obowiązkom, choć z pewnością w pierwszym okresie przysporzy to im dodatkowych kłopotów i reorganizacji dotychczasowej pracy – argumentuje Edyta Gajda.

...nie przyniesie uproszczeń

Być może rozwiązanie polegające na przerzuceniu na urzędy skarbowe obowiązku wypełniania PIT wydaje się proste – w końcu urzędy na bieżąco otrzymują informacje dotyczące odprowadzanych zaliczek na podatek. Na ten aspekt zwraca uwagę Maria Kukawska, menedżer w Accreo, która podkreśla, że gdyby sporządzenie rocznego PIT polegało tylko na podsumowaniu comiesięcznych rozliczeń, urzędy byłyby idealnym kandydatem do przygotowywania takich deklaracji. Jednak najczęściej przy okazji wypełniania PIT podatnicy podejmują wiele decyzji: w jakiej formie się rozliczyć – samemu czy wspólnie z małżonkiem, z jakich ulg skorzystać, czy przekazywać podatek na cele społecznie użyteczne itp.

Oczywiście można by wprowadzić rozwiązanie, w którym podatnik przekazuje takie instrukcje urzędowi. Takie rozliczenie jednak oznaczałoby, że podatnik często i tak musiałby przeprowadzić wstępne kalkulacje w domu, aby zorientować się, który sposób rozliczenia jest dla niego najbardziej opłacalny.

– No i najważniejsze: przerzucenie na urzędy obowiązku wypełniania PIT przynajmniej na kilka, kilkanaście tygodni sparaliżowałoby ich pracę – podsumowuje Maria Kukawska.