Podatnicy, którzy pracują za granicą, chcą płacić podatki tylko w kraju uzyskiwania dochodów. Za takim rozwiązaniem jest aż 64 proc. osób.
Rozliczanie dochodów zagranicznych to zmora wielu Polaków, którzy na emigrację zarobkową się zdecydowali. W zależności od miejsca zamieszkania i przepisów poszczególnych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania podatek od zagranicznych zarobków rozlicza się albo w kraju, w którym się zarabia, albo w Polsce i za granicą. Aż 64 proc. osób opowiada się za rozliczaniem zarobków zagranicznych tylko za granicą. Takie wnioski płyną z trzeciego ogólnopolskiego badania Portret polskiego podatnika Gazety Prawnej, PBS DGA i firmy Ernst & Young. Zaledwie 18 proc. badanych chciałoby płacić podatek tylko w Polsce. W tej grupie zapewne są osoby, które pracują w krajach, gdzie PIT jest wyższy niż w Polsce. Natomiast 10 proc. osób popiera system płacenia podatków i za granicą, i w Polsce.
Co ważne, na decyzje podatników nie wpłynęła tu zapowiedź i prace nad ustawą abolicyjną, która zwolni z podatku w Polsce osoby pracujące za granicą. Abolicja obejmie zarówno osoby, które zagraniczne zarobki ukryły, jak i te, które rozliczyły je w Polsce.
OPINIA
MAREK JAROCKI
doradca podatkowy, menedżer w Ernst & Young
W tegorocznym badaniu podatnicy wyraźnie umocnili się w przekonaniu, że w przypadku wykonywania pracy za granicą podatki powinny być płacone tylko w jednym kraju. Trzeba jednak zaznaczyć, że taki postulat nie zawsze jest możliwy do realizacji, gdyż nie wynika z międzynarodowego prawa podatkowego. Stosowne międzypaństwowe umowy zmierzają do unikania podwójnego opodatkowania, ale - inaczej niż to ma miejsce w europejskich ubezpieczeniach społecznych - nie przewidują, że wykonywanie pracy będzie rodzić konsekwencje podatkowe tylko w jednym z państw. Coraz częściej odchodzi się od modelu umowy przewidującej metodę odliczenia proporcjonalnego. W ramach tego procesu zmieniono umowę brytyjską, na zmianę czekają dalsze, w tym austriacka. Trwają prace nad abolicją podatkową. Niewiele jednak mówi się przy tej okazji, że alternatywna metoda unikania podwójnego opodatkowania może nie oznaczać, że wykonywanie pracy będzie rodzić konsekwencje podatkowe tylko w jednym z państw. Metoda wyłączenia z progresją przewiduje, że dochód za pracę za granicą jest wprawdzie zwolniony z opodatkowania w Polsce, ale jego wysokość wpływa na stawkę podatkową mającą zastosowanie do innych dochodów podlegających opodatkowaniu. Ta dolegliwość - jak wynika z badań - sprzeczna z oczekiwaniami podatników będzie trwała tak długo, jak długo obowiązywać będzie progresywna skala podatkowa. Podatek liniowy w tym kontekście okazałby się rozwiązaniem korzystnym dla podatników.
Podatki za granicą / DGP