Oceniając wniosek o odstąpienie od poboru podatku, urząd musi ocenić, co będzie korzystniejsze ze społecznego punktu widzenia: przyznanie ulgi czy jej odmowa – orzekł WSA w Gdańsku
Reklama
Chodziło o emerytkę, która w latach 2014–2018 dostawała dwie emerytury: polską (ok. 1,7 tys. zł) i niemiecką, po mężu (prawie 3 tys. euro miesięcznie). Niemiecki urząd skarbowy pobierał automatycznie podatek, natomiast w Polsce kobieta dowiedziała się, że jest to jedyna danina od zagranicznej emerytury. Takie informacje – jak twierdziła – uzyskała w polskim urzędzie skarbowym.
Były to jednak informacje ustne. Gdy wystąpiła o interpretację indywidualną, polski fiskus wezwał ją do przedstawienia dokumentów potwierdzających uzyskiwanie emerytury z Niemiec, a następnie zażądał zapłaty podatku. Stwierdził bowiem, że skoro kobieta jest polską rezydentką podatkową, to powinna płacić w Polsce podatek od niemieckiej emerytury.
W efekcie kobieta musiała skorygować zeznania za lata 2014–2017.
Powstałą, dużą zaległość podatkową urząd ściągnął wraz z odsetkami w trybie egzekucji administracyjnej. Tylko za 2014 r. było to ponad 31,5 tys. zł oraz ponad 10,7 tys. zł odsetek za zwłokę.
Emerytka wystąpiła do niemieckiego urzędu o zwrot zapłaconego tam podatku, ale na zwrot za 2014 r. nie miała już szans, bo zobowiązanie się przedawniło (w Niemczech następuje już po 4 latach). W efekcie uiściła podwójny podatek – w Niemczech i w Polsce.
W tej sytuacji złożyła w Polsce wniosek o umorzenie zaległości podatkowej oraz odsetek za zwłokę za 2014 r. Tłumaczyła, że jest to uzasadnione nie tylko ważnym interesem jej jako podatnika, ale też interesem publicznym. Nie można bowiem obciążać podwójnym podatkiem osoby, która działała zgodnie z informacjami pozyskanymi od organów skarbowych – argumentowała.
Uważała, że jeśli nie uda się umorzyć samej zaległości, to urząd powinien przynajmniej odstąpić od poboru odsetek.

Nie ma potrzeby pomocy

Naczelnik urzędu skarbowego jednak odmówił. Na podstawie złożonego przez kobietę oświadczenia o stanie majątkowym ustalił jej dochody, wydatki oraz majątek i stwierdził, że nie udowodniła ona spełnienia przesłanki ważnego interesu podatnika bądź interesu publicznego, które przemawiałyby za umorzeniem.
Stwierdził, że kobieta uzyskuje na tyle wysokie dochody, że zapłata podatku leży w granicach jej możliwości finansowych. Nie musi więc sięgać po pomoc państwa.
Naczelnik zwrócił też uwagę na to, że urzędnicy prawidłowo poinformowali ją w 2017 r. o obowiązkach dotyczących rozliczenia PIT od dochodów niemieckich.
Podstaw do umorzenia podatku i odsetek za 2014 r. nie znalazł również dyrektor izby administracji skarbowej.

Urząd nie ma dowolności

Kobieta złożyła skargę do sądu. Wskazała, że w efekcie działań dwóch państw poniosła nadzwyczajny ciężar zapłaty podwójnego podatku za lata 2014–2018.
Argument ten przekonał WSA w Gdańsku. Uchylając decyzję dyrektora izby, sąd zastrzegł, że nie może nakazać organowi rozstrzygnięcia sprawy w określony sposób. Ulgi w spłacie zobowiązań zależą bowiem od uznania organu.
Organ nie może jednak dowolnie rozstrzygnąć wniosku. Musi rozważyć, czy nie wystąpił interes publiczny bądź ważny interes podatnika – podkreślił sąd.
Uznał, że w tej sprawie organ zawęził przesłankę interesu publicznego. Egzekucja podatku nie może bowiem prowadzić do skutków niepożądanych z punktu widzenia społecznego i indywidualnego podatnika, jego najbliższych, a także osób zależnych od podatnika. Innymi słowy, państwo udziela pomocy w postaci ulgi, aby nie ponieść większych kosztów niż wskutek odmowy prawa do ulgi – wyjaśnił sąd.
Podkreślił, że uwzględnienie wniosku podatnika nie jest „aktem łaski”. Musi to być efekt rzetelnej oceny, co w danej sprawie będzie społecznie korzystniejsze: zastosowanie ulgi czy dochodzenie należności.

Trzeba ważyć

WSA nawiązał przy tym do wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego z 3 lipca 2007 r. (sygn. akt I FSK 1026/06) i z 27 lutego 2013 r. (sygn. akt II FSK 1351/11). Wynikało z nich, że za zastosowaniem ulgi może przemawiać:
  • rachunek ekonomiczny (np. gdy nie da się ściągnąć podatku w pełnej wysokości, bo sytuacja ekonomiczna podatnika jest na tyle zła, że nie można liczyć na jej radykalną poprawę w dającym się przewidzieć okresie),
  • wartości ważne dla całego społeczeństwa, takie jak: sprawiedliwość, zasady etyki, zaufanie do organów państwa itp.
WSA dodał, że organ musi brać pod uwagę również:
  • zachowanie podatnika (czy wypełniał swoje obowiązki daninowe),
  • okoliczności powstania zadłużenia,
  • stopień „zawinienia” podatnika w wypełnieniu obowiązków podatkowych,
  • czy przepisy, które zastosował podatnik, były niejasne,
  • czy podatnik nie został wprowadzony w błąd przez organ podatkowy.
WSA wytknął organom, że w tej sprawie nie zebrały one wystarczającego materiału dowodowego. Nie wiadomo bowiem, w którym roku kobieta przeprowadziła się do Polski i tym samym zmieniła rezydencję podatkową. Nie ustalono również, dlaczego mimo zmiany przez kobietę miejsca zamieszkania niemiecki urząd nadal pobierał podatek i czy winy za to nie ponosi skarżąca. Organ musi to wyjaśnić i ponownie ocenić wniosek podatniczki. Wyrok jest nieprawomocny.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Gdańsku z 3 listopada 2020 r., sygn. akt I SA/Gd 316/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia