Od grudnia 2019 r. zapadło co najmniej dziewięć takich wyroków. W każdej z tych spraw organy podatkowe twierdziły, że preferencja, o której mowa w art. 17 ust. 1 pkt 34a ustawy o CIT, dotyczy jedynie dochodów uzyskanych dzięki realizacji całkiem nowej inwestycji.

Różnice w uzasadnieniu

Niemal wszystkie wspomniane orzeczenia sądów wojewódzkich uchylają interpretacje dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Jedno uchyla decyzję wymiarową.

W niektórych z nich sąd, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, zalecił zbadać, czy istnieją „ścisłe i nierozerwalne” związki między rozbudowywaną inwestycją a istniejącym już zakładem. Na potrzebę wykazania takiego związku wskazał minister finansów w interpretacji ogólnej z 25 października 2019 r. (sygn. DD5.8201.10.2019).

Zdaniem sądów przepisy ustawy podatkowej oraz rozporządzeń o pomocy publicznej nie nakazują wyodrębniania dochodu z nowej inwestycji.

W pozostałych przypadkach sędziowie nie odwoływali się do wykładni ministra i orzekali, że zwolnienie dotyczy wszystkich dochodów, które przedsiębiorca uzyska z działalności gospodarczej określonej w decyzji o wsparciu, aż do wysokości limitu przyznanej mu pomocy publicznej.

Decyzje o wsparciu

Chodzi o przedsiębiorców, którzy otrzymali decyzję o wsparciu wydaną przez ministra rozwoju na podstawie ustawy z 10 maja 2018 r. o wspieraniu nowych inwestycji (Dz.U. z 2018 r. poz. 1162).

Decyzja ta uprawnia ich do zwolnienia na podstawie art. 17 ust. 1 pkt 34 ustawy o CIT i art. 21 ust. 1 pkt 63a ustawy o PIT.

Z tego samego zwolnienia korzystają też – do końca 2026 r. – przedsiębiorcy działający na podstawie zezwolenia na działalność w specjalnej strefie ekonomicznej, wydanego na podstawie ustawy o SSE z 20 października 1994 r. (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 482 ze zm.).

Do końca czerwca 2018 r. (czyli do momentu wejścia w życie ustawy o wspieraniu nowych inwestycji) dla celów zwolnienia podatkowego nie miało znaczenia, czy dochód osiągnięty w specjalnej strefie ekonomicznej pochodzi z nowej, czy z już istniejącej inwestycji.

Tylko od zera

Zaczęło to mieć znaczenie w odniesieniu do przedsiębiorców, którzy otrzymali wsparcie już na nowych zasadach, czyli na podstawie ustawy z 10 maja 2018 r. Wprawdzie początkowo dyrektor KIS potwierdzał, że zwolnienie z CIT i PIT dotyczy całego dochodu z działalności wskazanej w decyzji o wsparciu (do wysokości limitu przyznanej pomocy publicznej), ale potem zmienił zdanie. Stwierdził, że z podatkowej preferencji mogli korzystać tylko ci, którzy wznieśli zakład od zera. Nie przysługuje ono natomiast firmom, które rozbudowały już istniejącą infrastrukturę (dobudowując np. halę produkcyjną) albo zmieniły jej przeznaczenie.

Jeszcze inne podejście zaprezentował minister finansów we wspomnianej interpretacji ogólnej z 25 października 2019 r. Stwierdził, że preferencja przysługuje jedynie, gdy „stopień zintegrowania nowej i istniejącej inwestycji, położonych na tym samym terenie, nie pozwala na określenie dochodu wyłącznie z nowej inwestycji, bez uwzględnienia zintegrowanej z nią części istniejącej inwestycji”.

W jaki sposób udowodnić, że stopień zintegrowania nowej i istniejącej inwestycji pozwala na skorzystanie ze zwolnienia? Minister finansów obiecał podać wskazówki w objaśnieniach do interpretacji ogólnej. Do tej pory jednak ich nie wydał.

Na jego wykładni tracą przedsiębiorcy, którzy budują np. nowe hale produkcyjne obok starego zakładu, a nie uda im się wykazać związku, o którym mówi minister. Interpretacja ministra oznacza też, że firmy będą mieć mniej czasu na wykorzystanie limitu pomocy publicznej (jest ona przyznawana na 10, 12 lub 15 lat, w zależności od lokalizacji).

To błędna wykładnia

Nadzieję na zmianę tej wykładni dają wyroki sądów, na razie wojewódzkich. Zdaniem niektórych składów orzekających interpretacja ogólna jest błędna i aby skorzystać ze zwolnienia, nie trzeba szukać jakichkolwiek związków między rozbudowywaną inwestycją a już istniejącą.

Sędziowie zwracają uwagę na to, że przepisy ustawy o CIT (analogicznie ustawy o PIT) oraz rozporządzeń dotyczących pomocy publicznej „nie nakazują wyodrębniania dochodu z działalności prowadzonej jedynie przy użyciu środków trwałych z inwestycji określonej w decyzji”. Skoro taki wymóg nie wynika z przepisów, to – jak stwierdził WSA w Lublinie w wyroku z 29 listopada 2019 r. (sygn. akt I SA/Lu 560/19) – „ustawodawca obciążony jest ryzykiem związanym z niedostatkiem co do jakości prawa”.

– To oznacza, że nie ma znaczenia, czy istnieją ścisłe i nierozerwalne związki z istniejącą inwestycją. Liczy się jedynie związek terytorialny i „rodzajowy” z treścią decyzji o wsparciu – komentuje Piotr Folwarczny, starszy menedżer w Crido.

Podobnie uważa Jacek Zimoch, starszy menedżer w dziale doradztwa prawnopodatkowego w PwC. – Przepisy ustawy o CIT są jasne i nie wymagają szukania nierozerwalnych związków między rozbudowywaną a istniejącą inwestycją. Rozliczenia przedsiębiorców, którzy uzyskali decyzję o wsparciu na podstawie ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, nie powinny różnić się od tych prowadzonych na podstawie przepisów o specjalnych strefach ekonomicznych – uważa ekspert PwC.

Wszystkie wspomniane orzeczenia są jednak na razie nieprawomocne. Do rozpoznania skarg kasacyjnych przez NSA minie prawdopodobnie kilkanaście miesięcy.

Piotr Folwarczny zwraca uwagę na inny, związany z tym aspekt: rozstrzygnięcie NSA będzie wiążące tylko w konkretnej sprawie. A problem istnieje już teraz i utrudnia realizację nowych inwestycji w naszym kraju.

Eksperci apelują więc o zmianę przepisów w takim kierunku, by nie było miejsca na próby zawężania zakresu zwolnienia. – Innym, szybszym wyjściem byłaby odpowiednia zmiana interpretacji ogólnej ministra finansów – podpowiada ekspert Crido.

opinie

Orzecznictwo kwestionuje zgodność interpretacji ogólnej z prawem

dr Michał Bernat, radca prawny, doradca podatkowy w kancelarii Dentons

Wydaje się, że spór ten, wcześniej dość konsekwentnie podtrzymywany przez organy podatkowe na gruncie przepisów strefowych, został już rozstrzygnięty przez sądy na korzyść podatników. Tym bardziej dziwi podjęcie tego wątku przez dyrektora KIS na gruncie ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, zwłaszcza że przepisy te wyraźnie pozwalają na łączne korzystanie z kilku decyzji o wsparciu (co jest wynikiem świadomej decyzji ustawodawcy wypracowanej w procesie legislacyjnym).

Co prawda można przypuszczać, że wydając interpretację ogólną, minister finansów starał się ograniczyć negatywne skutki linii interpretacji indywidualnych, kształtującej się ponownie po wejściu w życie ustawy o wspieraniu nowych inwestycji (interpretacja ogólna miała jednak umożliwić znacznej części podatników łączne rozliczenie na dotychczasowych zasadach). Niemniej taka ogólna interpretacja, choć bardziej korzystna dla inwestorów niż niepewność wynikająca z wydawanych wcześniej interpretacji indywidualnych, nadal opiera się na tym samym mylnym poglądzie co do konieczności wyodrębniania w pewnych okolicznościach strumieni dochodów przypadających na poszczególne decyzje o wsparciu.

Zatem w oparciu o wcześniejsze i obecne orzecznictwo sądów można oczekiwać, że pogląd ten zostanie ponownie zakwestionowany przez sądy. To stawia pod znakiem zapytania zgodność interpretacji ogólnej z prawem i możliwość jej stosowania, jak również zasadność opracowywania dalszych przykładów uzupełniających tę interpretację.

Zamieszanie nie sprzyja inwestycjom

Mikołaj Wietrzny, ekspert ds. pomocy publicznej z WPW Wołczek, Proksa & Wspólnicy

Niekorzystną konsekwencją interpretacji ogólnej ministra finansów jest niepewność co do zakresu zwolnienia podatkowego. W rozmowach z przedsiębiorcami, którzy rozważają inwestycje polegające na rozbudowie istniejących zakładów, dostrzegamy wyraźną rezerwę. Niekiedy wstrzymują się oni ze swoimi planami inwestycyjnymi, czekając na ostateczne rozstrzygnięcie omawianej kwestii. Warto zwrócić uwagę, że w wielu przypadkach dotyczy to polskich przedsiębiorców, często z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, dla których reforma miała być szczególnie korzystna.

Kryterium ścisłego związku nowej inwestycji z istniejącym wcześniej zakładem jest z natury rzeczy nieostre i ocenne. Tym samym łatwo może stać się źródłem sporów z fiskusem. Ministerstwo zapowiada wprawdzie wydanie dodatkowych objaśnień podatkowych, które miałyby doprecyzować tę kwestię, jednak trudno spodziewać się, że pozwolą one usunąć wszelkie wątpliwości, a niepewność nie sprzyja prowadzeniu biznesu.


Mam nadzieję, że w
najbliższym czasie ukształtuje się jednolita i korzystna dla przedsiębiorców linia orzecznicza sądów administracyjnych, co mogłoby przekonać resort finansów do zmiany swojego podejścia.