Podczas spotkania zatytułowanego „Akcyza – łatwy sposób na zwiększenie wpływów do budżetu państwa w roku 2020?” Wojciech Bronicki, doradca podatkowy w kancelarii BBGTAX i były dyrektor departamentu podatku akcyzowego w Ministerstwie Finansów, przypomniał, że obniżenie o 30 proc. akcyzy na alkohol w 2002 r. nie przyniosło oczekiwanego rezultatu w postaci likwidacji szarej strefy ani zauważalnego spadku cen. Wzrosła konsumpcja, zmniejszyły się natomiast wpływy do budżetu. Jak stwierdził ekspert, historia ta może się powtórzyć. – Widzę analogię w podatku akcyzowym od prądu. Mieliśmy 20 zł na MWh, zmieniliśmy go obecnie na 5 zł. Nikt tego nie zauważył, bo nie wpłynęło to na cenę, a w budżecie jest mniej o 2 mld zł – mówił.

Goście omawiali również specyfikę naliczania podatku. Zazwyczaj robi się to w oparciu o to z czego jest zrobiony dany produkt. W przypadku paliw ważna jest więc objętość cieczy, akcyza na wódkę jest obliczana na podstawie zawartości spirytusu, ponieważ wódkę robi się ze spirytusu, zaś piwa poprzez określenie ilości słodu jęczmiennego wyrażanej w tzw. stopniach plato. Odmienność w naliczaniu akcyzy między piwem a wódką jest przedmiotem wielu dyskusji. – Niektórzy produkujący wódkę, utrzymują cenę, płacąc niższy podatek dzięki mniejszej ilości spirytusu. Stąd produkty zawierające np. 37 proc. alkoholu zamiast 40 proc., jak dotychczas – tłumaczył Wojciech Bronicki. Dodał też, że piwo jest dużo bardziej wrażliwe na zmiany akcyzy ze względu na niższą cenę, przypominając jednocześnie, że jednym z celów realizowanych za pomocą akcyzy, oprócz obniżania spożycia alkoholu, jest kierowanie konsumentów na produkty o niższej jego zawartości. Cele te określa ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Wyjątek od reguły obliczania akcyzy stanowią tzw. wyroby nowatorskie – jedynie odgrzewające tytoń. Akcyza na nie, zamiast prostej stawki kwotowej jest uzależniona od ilości i wartości innego wyrobu, jakim jest tytoń do palenia. Obecnie coraz częściej mówi się o uzależnieniu akcyzy na paliwa np. od ilości emitowanych przy ich spalaniu gazów cieplarnianych. – Uwzględniając tzw. carbon tax, Polska na razie wypada słabo – zauważył dr Jarosław Neneman, były wiceminister finansów.

Jak stwierdził Wojciech Bronicki, wypracowano bardzo szczelny model akcyzowy. Stało się tak m.in. za sprawą wprowadzenia zabezpieczeń finansowych i Systemu Przemieszczania oraz Nadzoru Wyrobów Akcyzowych (EMCS) umożliwiającego kontrolę w przypadku produktów włączonych do procedury zawieszenia poboru akcyzowego. Dla płacących podatek cennym udogodnieniem jest natomiast Wiążąca Informacja Podatkowa. Określa ona klasyfikację i rodzaj wyrobu – co ważne, organy podatkowe muszą ją respektować, a to gwarantuje pewność obrotu.

W przypadku wyrobów tytoniowych dla prawidłowego działania akcyzy istotne jest również odpowiednie oznakowanie – banderole. W przypadku wyrobów tytoniowych co roku się one zmieniają, produkty ze znakiem danego roku mogą być sprzedawane do marca roku następnego. – To uniemożliwia tworzenia ogromnych zapasów – uzasadniał Wojciech Bronicki. Zdaniem eksperta właśnie dzięki dobrej organizacji i konstrukcji podatku dochody z akcyzy co roku rosną i stanowią ok. jednej szóstej dochodów podatkowych państwa. Dużą zaletą podatku akcyzowego, jak wskazał Wojciech Bronicki, jest sposób jego rozliczenia, bo choć rozliczenie następuje na koniec każdego miesiąca, to zaliczki są płacone codzienne, co jest ważne dla zapewnienia płynności budżetu państwa.

Zaproszeni goście zastanawiali się też nad tym, czy korzystniejsza jest kwotowa, czy procentowa stawka akcyzy. Choć wymaga waloryzowania i dostosowuje się do inflacji, eksperci stwierdzili, że model kwotowy ma więcej zalet. – W przypadku zastosowania akcyzy procentowej ceny paliw mocniej by się wahały – ocenił dr Jarosław Neneman. – Stawka kwotowa zapewnia stabilne wpływy do budżetu państwa – dodawał Wojciech Bronicki, a ponadto jest prosta w stosowaniu – wystarczy znać wielkość, nie trzeba zaś znać trudnej do skontrolowania ceny.

Jak podkreślał dr Jarosław Neneman, ważne, aby podwyższanie stawek akcyzy nie było zbyt gwałtowne. Jego zdaniem lepiej zwiększać je minimalnie, uwzględniając wszystkie produkty, niż wybierając jeden, który będzie miał radykalnie wyższą stawkę. To zapewnia stabilność i ułatwia prowadzenie działalności gospodarczej. Niestety, realia polityczne sprawiają, że częściej stosuje się ten drugi sposób – politycznie łatwiej jest podnieść jedną stawkę o np. 15 %. niż kilka różnych stawek o np. 3 proc.

Eksperci skrytykowali sposób naliczania akcyzy na samochody. Opodatkowanie powinno być na niższym poziomie, ale płacone corocznie i uzależnione od norm ekologicznych spełnianych przez dany pojazd, tak jak to jest w cywilizowanym świecie – postulował dr Neneman. Były wiceminister finansów skrytykował również dotychczasową politykę nakładania akcyzy na papierosy, wskazując, że zbyt szybkie tempo wzrostu akcyzy na papierosy kilka lat temu spowodowało spadek dochodów.

GRK

Partner

źródło: Materiały Prasowe