statystyki

Polska jako jedna strefa inwestycyjna nie tak piękna, jak ją malowano

autor: Łukasz Zalewski08.07.2019, 01:36; Aktualizacja: 08.07.2019, 10:33
Gospodarka

Oczekiwania w stosunku do PSI były duże, bo też hasło, pod jakim ją wprowadzono, było nośne.źródło: ShutterStock

Bilans PSI po roku od jej wprowadzenia jest niejednoznaczny. Największym plusem jest możliwość inwestycji na terenie całego kraju. Próg wejścia, czyli poziom zainwestowanego kapitału, w wielu miejscach jest jednak wyższy niż w starych strefach. Co gorsza, lista wątpliwości związanych z nowymi regulacjami wydaje się nie mieć końca.

Polska Strefa Inwestycji to nowe zwolnienie z CIT i PIT, które obowiązuje od nieco ponad roku (dokładnie od 30 czerwca 2018 r.), na mocy ustawy z 10 maja 2018 r. o wspieraniu nowych inwestycji (Dz.U. poz. 1162). Firmy mogą jednak występować o taką pomoc od ośmiu miesięcy, bo dopiero od 5 września ubiegłego roku obowiązuje rozporządzenie Rady Ministrów z 28 sierpnia 2018 r. w sprawie pomocy publicznej udzielanej niektórym przedsiębiorcom na realizację nowych inwestycji (Dz.U. poz. 1713), które określa szczegółowe kryteria skorzystania ze zwolnienia podatkowego.

Oczekiwania w stosunku do PSI były duże, bo też hasło, pod jakim ją wprowadzono, było nośne. Głosiło ono możliwość uzyskania zwolnienia z podatku na inwestycje na terenie całego kraju, w każdej gminie i powiecie, zamiast w 14 wydzielonych terytorialnie specjalnych strefach ekonomicznych. W praktyce po likwidacji kryterium terytorialnego okazuje się, że w starych strefach poprzeczka dla uzyskania zwolnienia podatkowego była zawieszona znacznie niżej i to również dla mikro i małych firm, które w PSI są traktowane na specjalnych zasadach. Ponadto do problemów, z jakimi borykały się stare strefy, doszły nowe.

Jakie są plusy

– Podstawowa korzyść PSI to realna możliwość uzyskania wsparcia na inwestycję w miejscu dotychczas prowadzonej działalności gospodarczej – przyznaje Małgorzata Samborska, dyrektor w Grant Thornton. To powszechna opinia wśród ekspertów. Nikt nie kwestionuje, że rozszerzenie strefy na cały kraj to właściwy krok. W przypadku starych zwolnień podatkowych opartych na inwestycjach w specjalnych strefach ekonomicznych uzyskanie pomocy było ograniczone wyłącznie do terenu SSE. – W praktyce oznaczało to, że albo inwestor musiał „iść do strefy”, żeby skorzystać z ulgi, albo strefa musiała „przyjść” do inwestora, tzn. teren prywatny inwestora mógł być włączony do terenu strefy. Było to jednak możliwe praktycznie wyłącznie dla dużych inwestycji, dużych firm – przypomina Małgorzata Samborska.

– Ustawa o wspieraniu nowych inwestycji zwiększyła atrakcyjność Polski dla projektów typu greenfield (budowy zakładu od zera – przyp. red.), bo wprowadziła nową pulę terenów inwestycyjnych, dotychczas nierozpatrywanych, bo położonych właśnie poza terenem SSE i bez prawa do ulgi – dodaje Marek Sienkiewicz, szef zespołu SSE, partner współpracujący z De loitte. Bardzo zmieniła też sytuację projektów typu brownfield, czyli tam, gdzie rozbudowujemy już istniejące zakłady. Ekspert przypomina, że zasady obowiązujące w starych SSE mocno różnicowały przedsiębiorców działających w strefie i takich mających produkcję poza ich terenem. Strefowicz mógł ubiegać się o kolejne zezwolenie na rozwijanie działalności na terenie SSE i korzystać z nowej puli ulgi podatkowej. Z kolei inni inwestorzy (poza przypadkami zmiany obszaru SSE), chcąc skorzystać ze wsparcia na rozbudowę biznesu, musieli przenieść całą działalność na teren SSE. – Teraz nie ma już takiej potrzeby – stwierdza Marek Sienkiewicz.

Paradoksalnie obecnie bardzo duże znaczenie ma lokalizacja inwestycji. – Niby cała Polska jest jedną strefą ekonomiczną i każdy przedsiębiorca, przynajmniej w teorii, może skorzystać z ulgi. Jednak jest wiele miejsc, gdzie te warunki pomocy są mocno wyśrubowane. Za to w innych powiatach o ulgę stosunkowo łatwo i tam nowa ulga inwestycyjna jest prawdziwą, pozytywną rewolucją – wskazuje Małgorzata Samborska.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane