Do oceny, czy odsetki są na poziomie rynkowym, konieczna jest analiza porównywalności. Bez niej urząd nie może oszacować właściwie dochodu podatnika – wynika z wyroku WSA w Warszawie.
Anna Pęczyk-Tofel starszy menadżer w CRIDO / DGP
Sprawa dotyczyła spółki, która dostała pożyczkę od podmiotu powiązanego. Sfinansowała z niej inwestycję w nieruchomość komercyjną. Organy podatkowe zakwestionowały jednak poziom oprocentowania pożyczki. Oszacowały je w znacznie niższej wysokości niż ustalona przez oba podmioty powiązane.
Fiskus oparł się na danych statystycznych NBP, bez przeprowadzenia analizy porównywalności, o której mowa w par. 6 rozporządzenia ministra finansów z 10 września 2009 r. w sprawie sposobu i trybu określania dochodów osób prawnych w drodze oszacowania oraz sposobu i trybu eliminowania podwójnego opodatkowania osób prawnych w przypadku korekty zysków podmiotów powiązanych (Dz.U. nr 160 poz. 1268). Od 1 stycznia 2019 r. zastąpiło je rozporządzenie w sprawie sposobu i trybu eliminowania podwójnego opodatkowania w przypadku korekty zysków podmiotów powiązanych w zakresie CIT (Dz.U. z 2018 r. poz. 2474).
Organy podatkowe uznały, że nie muszą przeprowadzać analizy porównywalności, bo – jak stwierdziły – sposób badania rynkowości pożyczek reguluje wprost par. 21 rozporządzenia z 2009 r.
Spółka natomiast twierdziła, że analiza porównywalności jest niezbędna. Uważała, że do szacowania może dojść jedynie wtedy, gdy administracja skarbowa zakwestionuje rynkowość przyjętych przez podatnika cen transferowych, a do tego niezbędna jest poprawnie i starannie wykonana analiza.
Ze spółką zgodził się WSA w Warszawie. Wyjaśnił, że analiza porównywalności jest niezbędna, stanowi punkt wyjścia do oceny, czy oprocentowanie odpowiada warunkom rynkowym. Jeśli jest ono nierynkowe, to analiza jest też podstawą do szacowania oprocentowania.
Sąd wskazał na par. 6 rozporządzenia z 2009 r., w którym szczegółowo opisane są etapy przeprowadzenia analizy porównywalności. Orzekł, że organy muszą postępować zgodnie z nimi, a w szczególności muszą zidentyfikować kryteria rynkowości oraz wziąć pod uwagę wytyczne z par. 21 rozporządzenia.
WSA podkreślił też, że do celów analizy nie wystarczy pozyskać danych dotyczących oprocentowania kredytów bankowych. Najpierw trzeba ustalić kryteria transakcji, a dopiero potem pytać banki. Inaczej organ nie wie, o co powinien zapytać. Nie można także – zdaniem sądu – porównywać oprocentowania mieszkaniowych kredytów hipotecznych z oprocentowaniem pożyczki na sfinansowanie nieruchomości komercyjnej, z uwagi na istotne rozbieżności pomiędzy tymi rodzajami finansowania.
Wyrok jest nieprawomocny.
opinia

Analiza nie może być fikcją

W praktyce organy podatkowe w wielu przypadkach całkowicie pomijają specyfikę badanych transakcji, co powoduje, że analiza porównywalności jest w zasadzie tylko fikcją. Rezultat takich postępowań jest czasami wręcz absurdalny. Okazuje się np., że oprocentowanie finansowania nieruchomości komercyjnej powinno wynosić mniej niż 0,5 proc.
Dlatego wyrok WSA powinien stanowić swojego rodzaju drogowskaz dla organów podatkowych. Sąd przypomniał, że analiza porównywalności jest obowiązkowym elementem postępowania i organ nie może jej pominąć albo przeprowadzić ją jedynie częściowo.
Cenne jest również stwierdzenie przez WSA o niedopuszczalności wysyłania zapytań do banków w sprawie oprocentowania kredytów, bez wskazania specyficznych cech badanej pożyczki. Taki sposób działania jest sprzeczny z założeniami przepisów o cenach transferowych.