Wytwarzanie alkoholu etylowego we własnym zakresie, posiadanie go i obrót nim, jak również alkoholem pochodzącym z niewiadomego źródła, są w Polsce nielegalne, bez względu na ilość i przeznaczenie. Dotyczy to także wszelkiego rodzaju wyrobów, jak np. nalewki – przypomniała Izba Administracji Skarbowej w Kielcach w specjalnym komunikacie.
Poinformowała, że jak co roku, urzędnicy fiskusa będą przyglądać się w wakacje festynom, piknikom oraz imprezom plenerowym. Sprzedaż alkoholu na takich imprezach powinna być ewidencjonowana w kasie fiskalnej. Nie zwalniają z tego nawet obiektywne trudności, takie jak np. brak źródła prądu, do którego można podłączyć urządzenie. Rozwiązaniem w takim wypadku jest kasa mobilna z własnym źródłem zasilania.
Izba przypomniała, że sprzedawcy alkoholu nie mają prawa do zwolnienia z obowiązku używania kasy fiskalnej (przysługującego co do zasady przy obrocie rocznym do 20 tys. zł). Powinni też posiadać ważne zezwolenie na handel napojami alkoholowymi. Same trunki natomiast muszą być oznaczone banderolą.
Reklama
Festyny, pikniki i imprezy plenerowe nie są także miejscem do degustacji alkoholu, bo – jak wyjaśniła kielecka izba – może to być poczytane za jego promocję lub reklamę.
Co jeśli sprzedawca poczęstuje uczestnika festynu np. kieliszkiem nalewki? W ten sposób – jak wyjaśniła IAS – złamane zostaną przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 2137 ze zm.), zabraniające reklamy i promocji trunków. Taką promocją jest m.in. ich publiczna degustacja, rozdawanie związanych z nim rekwizytów, organizowanie premiowanej sprzedaży trunku i jakiekolwiek inne formy publicznego zachęcania do spożycia. Nielegalne jest też oferowanie do sprzedaży wszelkiego rodzaju swojskich nalewek bez względu na ich ilość i przeznaczenie – wyjaśniła kielecka izba.
Przypomniała też, że sprzedawcy nie mogą oferować trunków wytworzonych we własnym zakresie, bo zabrania tego polskie prawo.