Dokumentacja pracownicza jednocześnie w dwóch postaciach. PIP się z tym zgadza

autor: Łukasz Prasołek04.04.2019, 09:18; Aktualizacja: 04.04.2019, 09:19
dokumenty

Od 1 stycznia 2019 r. dokumentację pracowniczą można prowadzić w dwóch postaciach – tradycyjnej (papierowej) oraz nowej – elektronicznej – przy czym, zgodnie z art. 9411 kodeksu pracy (k.p.), dokumentacja elektroniczna jest równoważna dokumentacji papierowej.źródło: ShutterStock

Resort pracy idzie w sukurs pracodawcom i po konsultacjach z inspekcją pracy ostatecznie przyjmuje elastyczne podejście co do form prowadzenia dokumentacji. Uznaje mianowicie, że nie tylko poszczególne jej rodzaje mogą mieć różne postacie, ale nawet poszczególne dokumenty w ramach danej części. To bardzo dobre wiadomości dla firm, ale w ślad za nimi pojawiają się też kolejne wątpliwości w praktyce.

Od 1 stycznia 2019 r. dokumentację pracowniczą można prowadzić w dwóch postaciach – tradycyjnej (papierowej) oraz nowej – elektronicznej – przy czym, zgodnie z art. 94 11 kodeksu pracy (k.p.), dokumentacja elektroniczna jest równoważna dokumentacji papierowej. Zaś zgodnie z art. 94 pkt 9a k.p. pracodawca ma obowiązek prowadzenia i przechowywania w postaci papierowej lub elektronicznej dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akt osobowych pracowników. Użyty w tym przepisie spójnik „lub” wywołał jednak ogromną dyskusję wśród ekspertów, którzy podzielili się w ocenie, czy cała dokumentacja powinna mieć jedną postać, czy też można ją prowadzić częściowo w różnych postaciach (zob. „Prawo pozwala na mieszany system prowadzenia dokumentacji pracowniczej”, KiP z 28 lutego 2019 r., DGP nr 42; „Wpadka z „lub” w dokumentacji pracowniczej. Nie wiadomo jak przechowywać część dokumentów”, DGP z 17 stycznia 2019 r., DGP nr 12).

Pięć części

W nowym rozporządzeniu ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z 10 grudnia 2018 r. w sprawie dokumentacji pracowniczej (Dz.U. poz. 2369; dalej jako rozporządzenie) dokumentację pracowniczą można podzielić na pięć części:


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • j.(2019-04-07 15:16) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe, jak ma sobie z tym poradzić np. właściciel straganu z warzywami, który sam nie daje rady i chce zatrudnić legalnie JEDNEGO pracownika... Jak to jest w praktyce, to można się domyślać, ale tak co do zasady, działając legalnie, jak sobie ustawodawca to wyobraża?... Prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju przypomina udział w zawodach w skoku wzwyż, w których poprzeczka jest ustawiona na wysokości 3 m a organizator zawodów raz po raz jeszcze ją podnosi puszczając oko do uczestników i mówiąc: "Ano... jak chcecie skakać w tych zawodach, no to wasza sprawa, jak sobie poradzicie..." No i... zawodnicy sobie radzą, jak mogą, bo przecież szemrane przysłowie mówi, że "każdy orze, jak może"... Ale jak tu nie "orać", skoro organizator zawodów za żadne skarby nie chce się zgodzić na obniżenie tej przeklętej poprzeczki do jakiejś rozsądnej wysokości, tylko jeszcze raz po raz kombinuje, jak tu ją podnieść?... A przecież koszmar z dokumentacją pracowniczą, to tylko czubek góry lodowej, bo ogrom biurokratycznych obowiązków nakładanych nawet na najmniejsze firmy chyba już przerósł najgorsze oczekiwania... Np. od 2021 nawet ten właściciel straganu będzie musiał tworzyć PPK. Jak sobie to władza wyobraża? Kto udźwignie ten ogrom obowiązków jakie ciągle spadają na pracodawców? Duże firmy sobie poradzą, bo mają możliwość zatrudnienia do wszystkiego specjalistów, maja na to pieniądze, ale co maja zrobić ci najmniejsi pracodawcy?

    Odpowiedz
  • Kuba(2019-04-04 10:56) Zgłoś naruszenie 00

    ...Wczoraj otrzymałem List z kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Duda z wyjaśnieniem w sprawie:. "Kancelaria po raz kolejny zwraca mi uwagę że temat takich osób (emerytur stażowych ) to sprawa Rządu RP i jego Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Tak wiec wszyscy maja nas w d...dzie . Pisałem w nim.. .”Na osiedlu na którym mieszkam młodzi już pijaczkowie (znam z garaży gdzie urzędują) nie mają pracy/ nie chcą - bo darmochę dostają a spracowani, styrani robotnicy z 40 /45 letnim stażem chodzą do pracy ledwo włócząc nogami aby PiS ze środków emerytalnych ukradzionych wstecznie przez PO za szkodliwe i nieb warunki pracy , miał czym dzielić . Opamiętajcie się "„

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane