Sprawa dotyczyła spółki medycznej, która sprzedaje refundowane leki hurtowniom farmaceutycznym i szpitalom. Ich cenę (urzędową) określa w decyzji Narodowy Fundusz Zdrowia. Jest ona uzgadniana w drodze negocjacji spółki z komisją działającą przy ministrze zdrowia, a następnie potwierdzana w uchwale komisji i w decyzjach wydawanych przez ministra.

W załącznikach do nich określane są też tzw. instrumenty dzielenia ryzyka (mechanizm przewidziany w art. 11 ustawy o refundacji leków, t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1844 ze zm.). Jeden z nich polega na tym, że spółka zwraca NFZ część otrzymanej kwoty refundacji. W praktyce więc zwrot oznacza dla spółki obniżenie ceny. Na fakturach wystawianych hurtowniom i szpitalom wykazuje ona kwoty za leki według cen urzędowych, ale po zwrocie zostaje jej w kasie mniej pieniędzy.

Reklama

Spór dotyczył więc tego, jak spółka powinna prawidłowo rozliczać się z VAT, a w szczególności – czy objęcie sprzedawanych przez nią leków instrumentem dzielenia ryzyka powoduje obniżenie podstawy opodatkowania VAT.

Spółka uważała, że ma prawo obniżać podstawę opodatkowania o kwoty refundacji zwróconych do NFZ. Argumentowała, że należy tu stosować analogię do rabatów pośrednich, udzielanych przez sprzedawcę nie bezpośredniemu kontrahentowi, ale kolejnemu podmiotowi w łańcuchu dostaw (np. sprzedawcy detalicznemu).

Reklama

Nie zgodził się z nią dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Stwierdził, że system rozliczeń z NFZ nie jest podobny do rabatów pośrednich, bo pieniądze są zwracane na rzecz NFZ, a nie na rzecz klientów (konsumentów). W konsekwencji spółka nie sprzedaje produktów po obniżonej cenie. Zwrot refundacji jest odrębnym rozliczeniem pomiędzy nią a NFZ, wynika z odrębnych przepisów, mechanizmów dzielenia ryzyka i negocjacji z Ministerstwem Zdrowia – argumentował organ (interpretacja nr 0114-KDIP4.4012.84.2018. 2.MPE).

WSA w Warszawie zgodził się ze spółką. Sędzia Aneta Trochim-Tuchorska wyjaśniła, że ma tu zastosowanie wyrok TSUE z 20 grudnia 2017 r., który zapadł w niemieckiej sprawie C-462/16 Boehringer Ingelheim Pharma. Wynikało z niego, że rabat przyznany na podstawie przepisów krajowych przez przedsiębiorstwo farmaceutyczne skutkuje obniżeniem podstawy opodatkowania VAT.

Co prawda orzeczenie to dotyczyło wprost rabatów, ale – zdaniem WSA – przenosząc tezy TSUE na polski grunt, należy uznać, że umowa jest o jednym z instrumentów dzielenia ryzyka. – W Niemczech po prostu stosowany jest inny system rozliczeń firm farmaceutycznych niż w Polsce – wyjaśniła sędzia Trochim-Tuchorska.

WSA uznał więc, że nie tylko rabat, ale każda sytuacja, w której następuje obniżenie ceny (czyli kwoty, którą sprzedawca finalnie otrzymuje z tytułu sprzedaży) wpływa na podstawę opodatkowania.

Sędzia Aneta Trochim-Tuchorska dodała, że choć pacjenci (np. szpitali) są beneficjantami leków, to końcowym konsumentem w tym przypadku jest NFZ. – To jemu zależy na tym, aby leki trafiły do szpitali i hurtowni oraz żeby zapewnić opiekę zdrowotną – tłumaczyła sędzia.

Dodała, że spółka w przyjętym modelu dostaje zapłatę od hurtowni, szpitala czy apteki, to część środków musi oddać do NFZ. W efekcie zmniejsza się jej podstawa opodatkowania.