statystyki

Szulc: Walka o matrycę VAT. Jak nowe absurdy wypierają stare

autor: Mariusz Szulc18.02.2019, 09:43; Aktualizacja: 18.02.2019, 10:57
Mariusz Szulc

Mariusz Szulcźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Awaria wodociągu, urzędnicy rodem z „Fahrenheit 451” mówiący co jest książką, a co nie, a wreszcie upadek branży sadowniczej, która ledwo przeżyła rosyjskie embargo.

Gdybym tak zaczął książkę albo scenariusz filmowy, to spodziewałbym się pytania: co to wszystko ma ze sobą wspólnego? Do niedawna nie znałbym na nie odpowiedzi. Teraz już wiem, że wspólnym mianownikiem jest polski fiskus i projektowana przez niego matryca VAT.

Mowa o projekcie, który jeszcze przed jego publikacją wzbudził powszechny entuzjazm. Zewsząd płynęły głosy: jak to dobrze, że Ministerstwo Finansów wreszcie zajmie się jednym z największych podatkowych absurdów. Dlaczego jeden przedsiębiorca sprzedaje chleb z niższą stawką VAT od drugiego? Czy stawka powinna zależeć tylko od daty spożycia pieczywa, czy także od urzędniczej interpretacji? Dlaczego wafle z mniejszą zawartością wody niż 10 proc. są opodatkowane stawką 23 proc., a bardziej rozwodnione stawką preferencyjną? Czy kawa zbożowa i kakao albo chipsy i słone paluszki są dla zwykłego Kowalskiego tym samym, a więc powinny korzystać z tej samej stawki VAT? Tak absurdalne pytania można było mnożyć, ale już nie pora na to. Absurdy miały odejść do lamusa.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane