Wypłaty za granicę należności z tytułu usług niematerialnych można już dokumentować kopią certyfikatu rezydencji, ale tylko w ramach rocznego limitu 10 tys. zł na rzecz jednego kontrahenta.
Reklama
Gniewomir Parzyjagła menedżer w MDDP / DGP
Ułatwienie to weszło w życie 1 stycznia 2019 r. Wprowadziła je nowelizacja z 23 października 2018 r. ustaw o PIT, CIT i innych ustaw (Dz.U. poz. 2159).
Jednocześnie inna nowelizacja z tego samego dnia (Dz.U. poz. 2193) – zmieniła zasady poboru podatku u źródła, w tym od zagranicznych wypłat przekraczających 2 mln zł rocznie. Ich wejście w życie minister finansów częściowo odroczył rozporządzeniem z 31 grudnia 2018 r. (Dz.U. poz. 2545).
Zmiana pozwalająca na potwierdzanie miejsca siedziby kontrahenta kopią certyfikatu rezydencji dotyczy usług niematerialnych, takich jak np. usługi doradcze, księgowe, prawne, badania rynku, reklamowe, zarządzania, przetwarzania danych (art. 29 ust. 1 pkt 5 ustawy o PIT oraz art. 21 ust. 1 pkt 2a ustawy o CIT).
Warunkiem jest, żeby kwota wypłacanych na rzecz tego samego podmiotu należności nie przekraczała rocznie 10 tys. zł, a informacje wynikające z kopii certyfikatu nie budziły uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym (art. 41 ust. 9e ustawy o PIT oraz art. 26 ust. 1n ustawy o CIT).
Kopie certyfikatów przydadzą się zwłaszcza przy korzystaniu z usług reklamowych takich firm, jak Facebook czy Google. Dotychczas skarbówka wymagała od naszych przedsiębiorców przedstawiania oryginalnych certyfikatów rezydencji tych internetowych gigantów, co w praktyce często jest niemożliwe. Pisaliśmy o tym wielokrotnie („Tylko certyfikat oryginalny lub poświadczony w Polsce ma wartość dla fiskusa” DGP nr 108/2018, „Skan certyfikatu rezydencji jest bezwartościowy” DGP nr 93/2018, „CIT za zagraniczne firmy płacą nasi przedsiębiorcy” DGP 102/2018).
Resort finansów przyznał w końcu, że w takich wypadkach nie ma sensu żądać od podatników oryginałów certyfikatów rezydencji, bo dane zawarte w kopiach nie powinny budzić wątpliwości, gdy dostawca usługi działa na masową skalę. Wprowadzono jednak próg 10 tys. zł, żeby zapobiegać nadużyciom.
OPINIA

Ułatwienie zadziała sporadycznie

Możliwość posługiwania się kopią certyfikatu rezydencji to z pewnością krok w dobrą stronę. Jednak próg kwotowy powoduje, że w praktyce kopie certyfikatów będą mogły być stosowane jedynie w przypadku usług o niewielkiej wartości, w dodatku nabywanych od danego podmiotu sporadycznie. W praktyce może to oznaczać, że limit zostanie wyczerpany po zafakturowaniu przez zagranicznego prawnika 5–6 godzin swojej pracy. To z kolei oznacza, że będzie to porada w stosunkowo prostej sprawie, a nie np. reprezentacja przedsiębiorcy przed zagranicznym sądem.
Zdecydowana większość podatników nadal będzie musiała pozyskiwać od kontrahentów oryginały certyfikatów.