statystyki

Reklama na aucie nie da pełnego odliczenia VAT

autor: Patrycja Dudek06.12.2018, 08:09; Aktualizacja: 07.12.2018, 09:44
To nie pierwszy raz, kiedy podatnicy próbują obejść przepisy dotyczące odliczania VAT od samochodów osobowych.

To nie pierwszy raz, kiedy podatnicy próbują obejść przepisy dotyczące odliczania VAT od samochodów osobowych.źródło: ShutterStock

Nie wystarczy okleić pojazd firmowymi naklejkami żeby – jeżdżąc na prywatne zakupy – odliczać 100 proc. podatku naliczonego – orzekł wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny.

Zasada jest taka, że pełne odliczenie VAT od wydatków na nabycie i eksploatację pojazdu jest możliwe, gdy jest on wykorzystywany wyłącznie do celów działalności gospodarczej. Z przepisów wynika, że jest tak wtedy, gdy:

  • firma ustali zasady używania wykluczające użytek prywatny i potwierdzi to, prowadząc ewidencję przebiegu pojazdu
  • pojazd ma taką konstrukcję, która wyklucza użycie go do celów niezwiązanych z działalnością lub powoduje, że staje się ono nieistotne.

Gdy auto jest używane do celów mieszanych (firmowych i prywatnych), to można odliczać tylko 50 proc. podatku naliczonego.

PODATKI 2019 - wszystko co musisz wiedzieć o zmianach znajdziesz w serii książek dołączonych do Dziennika Gazety Prawnej10 i 11 grudnia Podatki 2019 cz. 1 i cz. 2. Komentarz do zmian w ordynacji podatkowej, PIT, CIT, VAT, ryczałcie, akcyzie i pozostałych podatkach 12 grudnia Rozliczenia podatkowe 2019. Sprawdź na: https://www.gazetaprawna.pl/promocje3/podatki-2019


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • j.(2018-12-07 22:16) Zgłoś naruszenie 20

    Może już czas skończyć z tą ciuciubabką. Kiedyś się kupowało tzw. auto z kratką "na firmę" i można sobie było tym autem jeździć gdzie kto chciał i wszystkimi kosztami utrzymania obciążać firmę, a także odliczać VAT i była to oczywista patologia. Dziś przepisy się zmieniły, ale w dalszym ciągu dopuszcza się możliwość, że przedsiębiorca będzie jeździł firmową bryką WYŁĄCZNIE w celach biznesowych, co jest w przypadku jednoosobowej działalności po prostu niewykonalne, bo taki ktoś ma każdego dnia mnóstwo spraw biznesowych do załatwienia i musi być mobilny, ale też musi w międzyczasie odwieźć dziecko do szkoły, albo pojechać do lekarza, czy też na prywatne zakupy itp. Nie jest wykonalne chyba z dość oczywistych powodów, ażeby każdorazowo się w powyższych celach przesiadał do auta prywatnego, np. rodzinnego, nawet jeśli to drugie auto posiada. Nie jest to też wykonalne choćby z tego powodu, że fiskus - co ciekawe - nie uznaje za jazdę biznesową, także dojazdu z miejsca zamieszkania do miejsca prowadzenia firmy. Dlatego uważam, że przepisy powinny uwzględniać tą oczywistą prawdę i stwarzać możliwość jakiegoś uproszczonego rozliczania takiego auta, także w PIT, bo o ile w VAT można odliczyć w 50 %, to chyba w PIT do końca nie wiadomo, co w takim przypadku z amortyzacją, co z ubezpieczeniem, co przeglądami, remontami itp. i o wszystko należałoby pisać o interpretację, jakby przedsiębiorca nie miał nic lepszego do roboty, jak łamanie sobie głowy, jaki tu rozliczyć ten firmowy samochód. Nie wiem, jak to jest w innych krajach, ale podejrzewam, że przedsiębiorcy doskonale wiedzą, jak rozliczać koszty samochodowe, że jest to proste, oczywiste i przyjazne, a przy tym przepisów się w kółko nie zmienia i nikt sobie nie musi zawracać głowy studiowanie wciąż zmieniających się przepisów i ich interpretacji, a to z kolei pośrednio może działać przecież prowzrostowo, bo zamiast się zajmować rozliczaniem samochodu, przedsiębiorca zajmuje się robieniem biznesu, także przy pomocy tego pojazdu. (Oczywiści przy założeniu, że jest taki uparty, żeby wszystko robić zgodnie z prawem...)Chyba dobre kilkanaście lat temu jakiś artykuł w gazecie na temat właśnie rozliczania firmowych aut był opatrzony satyrycznym rysunkiem przedstawiającym jadący samochód osobowy z biurkiem na dachu i siedzącego za tym biurkiem (zamiast za kierownicą!) przedsiębiorcą, który pilnie rozlicza firmowy pojazd. No i co? Brniemy w tą głupotę dalej, tak? Tylko po jaką cholerę???...

    Odpowiedz
  • nairaM(2018-12-06 18:25) Zgłoś naruszenie 20

    Kiedy wreszcie przestanie się opłacać blokowanie miejsc parkingowych ( i to przez wiele tygodni a nawet miesięcy) przyczepkami z ogromnymi banerami. Zapewne nigdy bo politycy też korzystają z ich usług w okresie wyborów...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane