Tym samym sąd kasacyjny odstąpił od stanowiska poszerzonego siedmioosobowego składu tego sądu z 23 kwietnia br. (sygn. akt I FSK 255/17). NSA orzekł wtedy, że kluczowe do przedłużenia terminu zwrotu VAT jest doręczenie postanowienia podatnikowi.

Spółka unikała odbioru

Sprawa miała następujący przebieg: naczelnik urzędu skarbowego wydał 29 stycznia 2015 r. postanowienie w sprawie przedłużenia terminu na zwrot VAT. Upływał on nazajutrz, 30 stycznia. Przesyłka została doręczona podatnikowi dopiero 3 lutego.

Spór sprowadzał się więc do rozstrzygnięcia, czy naczelnik skutecznie przedłużył termin zwrotu. W istocie chodziło o to, czy liczy się data wydania postanowienia, czy doręczenia go podatnikowi. Zgodnie bowiem z przepisami upływ terminu oznacza dla urzędu obowiązek zwrotu podatku, niezależnie od tego, czy zasadność zwrotu wymagała dodatkowej weryfikacji.

Spółka uważała, że kluczowy jest moment doręczenia, natomiast organy podatkowe były zdania, że liczy się data wydania postanowienia. Wskazywały na szczególne okoliczności tej sprawy. Pracownik urzędu skarbowego podjął bowiem próbę doręczenia postanowienia prezesowi spółki 30 stycznia 2015 r., a więc w dniu, kiedy upływał ustawowy termin zwrotu VAT (60 dzień). Uzgodnił z prezes spółki, że stawi się ona w urzędzie skarbowym i osobiście odbierze przesyłkę. Gdy kobieta tego nie uczyniła, pracownik pofatygował się do siedziby firmy i próbował doręczyć postanowienie. Nie było jednak w biurze osoby upoważnionej do jego odbioru, a sekretarka – po telefonicznej konsultacji z prezes firmy – odmówiła odbioru pisma. W efekcie pracownik US wysłał postanowienie pocztą. Zostało ono odebrane 3 lutego.

Podatnik nie może manipulować

Sądy obu instancji uznały, że do przedłużenia terminu zwrotu VAT doszło z datą wydania postanowienia, a nie w dniu jego doręczenia

Gdyby przyjąć, że następuje ono w momencie doręczenia, to w skrajnych przypadkach organ miałby na weryfikację zasadności zwrotu zaledwie kilka dni – zwrócił uwagę WSA w Warszawie. Podkreślił, że termin na zwrot byłby nie tylko krótszy, ale i uzależniony od tego, kiedy postanowienie zostałoby doręczone podatnikowi. W skrajnych przypadkach podatnik mógłby swoim zachowaniem (poprzez unikanie odbioru skierowanej do niego przesyłki) decydować o tym, czy do przedłużenia terminu zwrotu faktycznie dojdzie, czy też nie –argumentował sąd. Wskazał, że de facto tak się właśnie stało w sprawie spółki.

Kiedy skarbówka może później oddać VAT

Kiedy skarbówka może później oddać VAT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wyrok 7 sędziów nie jest wiążący

Zgodził się z tym Naczelny Sąd Administracyjny. Nie ukrywał, że w tej kwestii zapadł korzystny dla podatników wyrok 7 sędziów NSA z 23 kwietnia 2018 r. (sygn. akt I FSK 255/17). Sąd kasacyjny uznał wtedy, że postanowienie o przedłużeniu terminu zwrotu VAT musi zostać doręczone podatnikowi przed upływem tego terminu.

Orzekając jednak w najnowszej sprawie, NSA zwrócił uwagę na to, że wyrok 7 sędziów nie jest uchwałą, a więc nie jest wiążący dla innych składów orzekających w podobnych sprawach. Gdyby w tej sprawie decydowało doręczenie postanowienia podatnikowi, to byłoby to niezgodne z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego – stwierdził NSA.

Podkreślił, że naczelnik US nie mógł doręczyć postanowienia z powodu działań podejmowanych przez spółkę. Były one podejmowane w złej wierze i stanowiły nadużycie prawa – podkreślił sąd. Wskazał, że celem spółki była odmowa odbioru postanowienia naczelnika US, co jest nadużyciem uprawnień procesowych podatnika. Obowiązkiem spółki jest bowiem takie zorganizowanie odbioru pism, aby dokonywała tego osoba upoważniona.

NSA dodał, że choć konstytucyjna zasada demokratycznego państwa prawnego oraz zasada zaufania do organów podatkowych (zapisana w art. 121 par. 1 ordynacji podatkowej) dotyczą fiskusa, to wymagają również od podatników wykazania minimum lojalności w toku postępowania, współpracę z organem, zaniechanie działań uniemożliwiających prowadzenie postępowania i niewprowadzanie ich w błąd.

NSA orzekł więc, że naczelnik US skutecznie przedłużył termin zwrotu VAT. 

opinia

Sąd usankcjonował opieszałość organu

Maciej Zborowski adwokat i doradca podatkowy w KNDP

Maciej Zborowski adwokat i doradca podatkowy w KNDP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Pytanie o dobrą (złą) wiarę podatnika zaciemnia istotę sprawy. Przedmiotem kontroli sądowoadministracyjnej jest bowiem działalność administracji publicznej, a nie zachowanie podatnika. Trzeba zatem wziąć pod uwagę, jak w całej sprawie postępował organ podatkowy. Otóż organ „przypomniał sobie” o konieczności doręczenia postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu VAT ostatniego dnia 60-dniowego terminu. NSA natomiast zaakceptował taki sposób działania, nakładając na podatnika obowiązek dochowania lojalności, sprowadzającej się do spełnienia wyartykułowanego „rzutem na taśmę” przez telefon oczekiwania organu. Lojalność procesowa w równym jednak stopniu dotyczy podatników i organów podatkowych. I z całą pewnością za jej wyraz nie może być uznane zaskakiwanie podatnika działaniami urzędowymi w ostatnim możliwym momencie, połączone z oczekiwaniem podjęcia zachowania, do którego podatnik nie jest zobowiązany z mocy ustawy. Dlatego uważam, że sprawę należało rozstrzygnąć tak, jak tego dokonał NSA w wyroku 7 sędziów.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 10 października 2018 r., sygn. akt I FSK 1701/16.

PODATKI 2019 - wszystko co musisz wiedzieć o zmianach znajdziesz w serii książek dołączonych do Dziennika Gazety Prawnej10 i 11 grudnia Podatki 2019 cz. 1 i cz. 2. Komentarz do zmian w ordynacji podatkowej, PIT, CIT, VAT, ryczałcie, akcyzie i pozostałych podatkach 12 grudnia Rozliczenia podatkowe 2019.
Sprawdź na: https://www.gazetaprawna.pl/promocje3/podatki-2019