Odszkodowania za uszkodzenie przesyłki podczas jej przewozu, zaginięcie bądź opóźnienie w dostarczeniu nie są kosztem uzyskania przychodu – wynika z wyroku NSA.
Chodziło o firmę zajmującą się logistyką i transportem, która dostarcza towary za pośrednictwem zewnętrznych firm. Zdarza się, że przesyłki ulegają uszkodzeniu, giną albo są doręczane z opóźnieniem. W takich sytuacjach firma wypłaca swoim klientom odszkodowania. Zasadniczo zobowiązuje ją do tego art. 65 ust. 1 Prawa przewozowego (tj. Dz.U. 2017 r., poz. 1983), zgodnie z którym przewoźnik ponosi odpowiedzialność za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki oraz za opóźnienie w jej przewozie. W takiej sytuacji prowadzone jest postępowanie reklamacyjne, a wysokość odszkodowania odpowiada rzeczywistej szkodzie. Po jego wypłaceniu firma zwraca się z roszczeniem regresowym do przewoźnika lub jego ubezpieczyciela.
Spółka dodała, że czasem decyzja o wypłacie odszkodowania wynika z jej własnej strategii biznesowej: wypłaca je, żeby nie stracić klienta. Nie bada wtedy przyczyn zaistniałej szkody.
Reklama
Wątpliwości dotyczyły tego, czy odszkodowania – de facto za działalność zewnętrznych przewoźników – mogą być ujmowane przez nią w kosztach uzyskania przychodu. Z art. 16 ust. 1 pkt 22 ustawy o CIT wynika, że do podatkowych kosztów nie zlicza się: kar umownych i odszkodowań z tytułu wad dostarczonych towarów, wykonanych robót i usług oraz zwłoki w dostarczeniu towaru wolnego od wad albo zwłoki w usunięciu wad towarów albo wykonanych robót i usług.
Firma uważała, że wyłączenia z tego przepisu nie znajdą w jej przypadku zastosowania. Przekonywała, że dotyczy on wyłącznie rekompensowania szkód powstałych wskutek zaniedbania lub niestarannego działania podatnika. Tymczasem w jej przypadku konieczność wypłaty odszkodowań wynika z odpowiedzialności ukształtowanej na zasadzie ryzyka.

Reklama
Nie zgodził się z tym dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu. Stwierdził, że odszkodowania wypłacane przez firmę na podstawie własnej strategii biznesowej są wydatkami na reprezentację (art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o CIT). Ich celem jest bowiem wykreowanie i utrwalenie pozytywnego wizerunku podatnika.
W kwestii pozostałych, wypłacanych w związku z postępowaniem reklamacyjnym, organ uznał, że są to odszkodowania za wadliwie wykonaną usługę, o których mowa w art. 16 ust. 1 pkt 22 ustawy o CIT. Wyjaśnił, że wadliwe wykonanie usług polega właśnie na tym, że przesyłka zostaje uszkodzona, ginie lub dociera do klienta z opóźnieniem.
Do podobnych wniosków doszedł WSA w Poznaniu. Zwrócił uwagę na to, że firma nie wypłacałaby odszkodowań, gdyby usługi zostały wykonane prawidłowo. – Trudno więc nie zgodzić się z organami podatkowymi, że odszkodowania są rekompensatą za wadliwie wykonane usługi i w związku z tym nie mogą być kosztem podatkowym – stwierdził WSA.
Mimo tego sąd uchylił interpretację organu. Nie zgodził się na kwalifikowanie odszkodowań wypłacanych na podstawie strategii biznesowej firmy do kosztów reprezentacji. Zwrócił uwagę na to, że wypłacając je, firma nie bada, czy rzeczywiście przyczyniła się do powstania szkody. – W takiej sytuacji nie sposób przesądzić, czy wypłacane świadczenie jest w istocie odszkodowaniem, czy wydatkiem na reprezentację, czy może powstaje z innego tytułu – orzekł sąd.
Zgodził się z nim NSA. Sędzia Bogusław Woźniak wyjaśnił, że art. 16 ust. 1 pkt 22 ustawy o CIT nie daje podstaw do różnicowania, czy podatnik ponosi winę za wadliwe wykonanie usługi, czy wadliwość ta wynika z ryzyka. Zgodził się również co do rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji w sprawie odszkodowań wypłacanych na podstawie strategii biznesowej firmy.
Wyrok NSA z 9 listopada 2018 r., sygn. akt II FSK 3277/16.