Najlepiej byłoby, gdyby Sejm zdecydował o jednorazowym odliczaniu do 5 mln zł straty już od dochodu za 2018 r., a nie – jak jest to planowane – dopiero od przyszłorocznego. Uchroniłoby to wielu podatników od matematycznych zawiłości.
Rozliczanie straty podatkowej to najlepszy przykład tego, jak przepisy – przez lata proste i zrozumiałe – mogą stać się nagle niezmiernie skomplikowane. Stało się tak, ponieważ straty były wykorzystywane do optymalizacji podatkowych i Ministerstwo Finansów postanowiło położyć temu kres. W efekcie, choć w deklaracji CIT-8 za 2018 r. podatnicy będą odejmować straty powstałe przed zmianą przepisów według dotychczasowych zasad, to już dochód do opodatkowania policzą inaczej. A za rok czeka ich jeszcze większe wyzwanie, bo będą musieli poradzić sobie z odliczeniem zarówno starych strat, jak i tegorocznych – odejmowanych od dochodów już na nowych zasadach. Taka kumulacja może skończyć się niemałym zamętem.
Na domiar tego dojdą kolejne zmiany – mające istotny wpływ na odliczanie strat – w zakresie opodatkowania obrotu kryptowalutami oraz dochodu z niezrealizowanych zysków (z ang. exit tax). Zmiany te zawężą możliwość odliczania strat podatkowych.