Polska ma jedną z najniższych cen oleju napędowego w Europie. Dlatego branża transportowa nie ma co liczyć na zwrot części podatku zawartego w cenie paliwa – wynika z odpowiedzi biura prasowego Ministerstwa Finansów na pytanie DGP.



W podobnym duchu resort odpowiedział już na list Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. W maju wystąpiło ono do MF o przyznanie transportowcom prawa do zwrotu części akcyzy zawartej w paliwie. Zrzeszenie powołało się na przykład polskich rolników, którym taka preferencja przysługuje. Zwróciło też uwagę, że w cenie litra oleju napędowego (to na nim głównie jeżdżą ciężarówki) akcyza stanowi ok. 1,3 zł, czyli ponad 26 proc.
Przewoźnicy wskazali również, że na wprowadzenie preferencji pozwala unijna dyrektywa energetyczna 2003/96/WE z 27 października 2003 r. Z jej art. 6–7 wynika, że poszczególne państwa członkowskie mogą zwracać część akcyzy od oleju napędowego wykorzystywanego w pojazdach o masie rzeczywistej powyżej 7,5 tony, pod warunkiem że przestrzegane będą minimalne wspólnotowe poziomy opodatkowania (330 euro za 1 tys. litrów oleju).
Reklama
Zrzeszenie zwróciło uwagę na to, że przewoźnicy z Francji, Belgii, ze Słowenii, z Hiszpanii, Włoszech i Węgier uzyskali już prawo do zwrotu akcyzy (niekiedy nawet za trzy lata wstecz). W ten sposób branża odzyskuje za granicą średnio ok. 0,15 euro. Zrzeszenie wyliczyło, że w naszym kraju przełożyłoby się na ok. 50 proc. podatku zawartego w cenie litra oleju napędowego.
Przekonuje, że wprowadzenie takiej preferencji pomogłoby całej branży, która ucierpiała nie tylko wskutek działań innych państw unijnych (np. wprowadzenia płacy minimalnej w transporcie międzynarodowym), ale też z powodu sytuacji rynkowej w naszym kraju (brak wykwalifikowanych kierowców). Przekłada się to na ograniczenie pozycji polskiej branży transportowej na rynkach międzynarodowych i mniejsze wpływy do budżetu – alarmowało zrzeszenie w liście do MF.
Resort nie dał się jednak przekonać. W odpowiedzi podkreślił, że cena litra oleju napędowego niższa niż w naszym kraju jest tylko w Bułgarii, Luksemburgu i na Litwie. W państwach, które przyznały przewoźnikom fiskalne preferencje, jest ona wyższa. W Polsce wynosi średnio ok. 1,16 euro. We Francji jest to ok. 1,45 euro, w Belgii 1,46 euro, w Hiszpanii 1,23 euro, we Włoszech 1,51 euro, na Węgrzech 1,26 euro, w Słowenii 1,29 euro i w Rumunii 1,24 euro.
Z naszych informacji wynika, że przedstawiciele polskiej branży transportowej planują kolejny apel o fiskalne preferencje. Motywuje ich do tego przykład Rumunii, która niedawno wprowadziła prawo do zwrotu akcyzy.