Członek rady nadzorczej nie musi dzielić się z fiskusem pieniędzmi za dojazd z miejsca zamieszkania na posiedzenie – orzekł WSA w Warszawie.
W uzasadnieniu sędzia Agnieszka Baran przywołała wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 30 maja 2018 r. (sygn. akt II FSK 1446/16). – NSA orzekł w nim, że nie można nadawać tego samego znaczenia podróży służbowej, co podróży odbywanej przez osobę niebędącą pracownikiem – podkreśliła sędzia Baran.
W tamtej sprawie chodziło o Polki opiekujące się seniorami w Niemczech. Polska firma, która zlecała im te prace, zwracała też koszty dojazdu na miejsce wykonywania zlecenia oraz koszty powrotu do kraju. Fiskus uważał, że nie są to podróże podobne do służbowej i domagał się PIT. Przegrał jednak w NSA. Sąd kasacyjny orzekł, że ustawa o PIT zwalnia z podatku (do określonego limitu) nie tylko podróż ściśle służbową, ale również na miejsce wskazane w umowie zlecenia. Ważne, żeby jej celem było osiągnięcie przychodu, a podatnik nie zaliczył poniesionych wydatków do kosztów uzyskania przychodów.
Reklama
Wyrok warszawskiego WSA dotyczył natomiast dojazdów członków rady nadzorczej na posiedzenia rady i z powrotem do miejsca zamieszkania. Przysługiwał im zwrot kosztów lub pokrycie wydatków związanych z udziałem w pracach rady nadzorczej, w tym biletów kolejowych, lotniczych, dojazdów samochodem prywatnym oraz kosztów zakwaterowania.
Spółka uważała, że należności te są zwolnione z podatku na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 16 lit. b ustawy o PIT – do wysokości kwot wskazanych w rozporządzeniu dotyczącym należności z tytułu podróży służbowej (Dz.U. 2013 poz. 167).
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził jednak, że zwolnienie nie obejmuje zwrotu kosztów dojazdu na posiedzenia rady, bo mogłoby to prowadzić do uprzywilejowania pozycji względem pracowników, którzy nie mogą korzystać z takiego zwolnienia przy dojazdach do pracy. Mogłoby też prowadzić do nadużyć polegających na takim formułowaniu umów, że część wynagrodzenia byłaby określana jako dieta z tytułu podróży (w celu skorzystania ze zwolnienia) – uznał dyrektor. Uważał zatem, że w przypadku osób niebędących pracownikami zwolnione są tylko podróże w celu wykonania zadania poza miejscowością, w której znajduje się siedziba spółki.
Spółka wskazywała jednak, że ustawodawca posłużył się w art. 21 ust. 1 pkt 16 lit. b ustawy o PIT określeniem „podróż” bez przymiotnika „służbowa”. Dlatego zakres zwolnienia jest szerszy – twierdziła.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał jej rację. Sędzia Agnieszka Baran podkreśliła, że zwolnienia są dwa: jedno dla podróży służbowych pracowników, a drugie dla podróży osób niebędących pracownikami, które nie muszą być podróżami służbowymi.
Sąd nie zgodził się z fiskusem, że prowadzi to do dyskryminacji pracowników, bo limity są takie same.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Warszawie z 12 września 2018 r., sygn. akt III SA/Wa 4072/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia