Zakup towarów przez internet ma miejsce w Polsce, jeśli tu mieszka osoba składająca ofertę – wyjaśnił dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.



To oznacza, że kupujący musi od takiej transakcji zapłacić 2-proc. podatek od czynności cywilnoprawnych.
Na brak podatku liczył mężczyzna handlujący odzieżą używaną. Pozyskiwał ją od osoby zamieszkałej w Irlandii i nieprowadzącej tam – jak wynikało z wniosku – działalności gospodarczej. Irlandczyk każdorazowo, po otrzymaniu e-mailem zamówienia z Polski, przygotowywał paczkę z odzieżą, wkładał do niej podpisaną przez siebie umowę sprzedaży i wysyłał kurierem do naszego kraju.
Reklama
Kwota takich transakcji przekraczała 1 tys. zł, więc nie było mowy o zwolnieniu na podstawie art. 9 ust. 6 ustawy o PCC.
Kupujący sądził jednak, że będzie mógł zastosować wyłączenie od podatku zgodnie z art. 1 ust. 4 ustawy. W świetle tego przepisu podatek od sprzedaży rzeczy jest wtedy, gdy znajduje się ona w Polsce, a gdy jest ona za granicą – tylko wówczas, gdy nabywca mieszka w naszym kraju i tu obie strony zawierają umowę. W tym przypadku warunki te nie zostały spełnione – podkreślał mężczyzna.
Nie zgodził się z nim dyrektor KIS. Przywołał art. 70 par. 2 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym jeśli oferta jest składana w postaci elektronicznej, to umowę uważa się za zawartą „w miejscu zamieszkania albo w siedzibie składającego ofertę w chwili zawarcia umowy”.
Skoro więc mężczyzna mieszka w Polsce i tu zamawia odzież (e-mailem), to do zawarcia umowy dochodzi w naszym kraju – stwierdził dyrektor KIS.
Interpretacja dyrektora KIS z 12 czerwca 2018 r., nr 0111-KDIB4.4014.168.2018.1.MD.