Zastosowaliśmy nowoczesne instrumenty, by wyeliminować choć część procederu związanego z oszustwami VAT - powiedział Mateusz Morawiecki. Według niego wyrok SN, stwierdzający że wszelkie tego typu przestępstwa podlegają kodeksowi karno-skarbowemu oznaczał, że oszuści nie musieli się obawiać poważnej kary.
Reklama

Morawiecki mówi w czwartkowym wywiadzie dla portalu niezalezna.pl, że po zamknięciu roku w kasie państwa zostało ponad 30 miliardów więcej. "To efekt uszczelnienia systemu fiskalnego. Przez poprzednich dziesięć lat dochody z VAT przyrosły jedynie o około 20 miliardów. Możemy porównać: przez dziesięć lat PKB wzrósł o 50 procent, a VAT rośnie zaledwie o 20 procent. Za naszych rządów w ciągu tylko jednego roku przyrost VAT wynosi ponad 20 procent. To są pieniądze, z których byliśmy jako obywatele okradani przez różnego rodzaju układy, mafie, sitwy, koterie" - mówił.

W tym kontekście przywołał wyrok Sądu Najwyższego stwierdzający, że - jak powiedział premier - wszelkie przestępstwa VAT-owskie podlegają kodeksowi karno-skarbowemu. "To oznaczało, że ci oszuści, bo nie waham się ich tak nazwać, nie musieli się obawiać poważnej kary. My zastosowaliśmy bardzo nowoczesne instrumenty, które wyeliminowały przynajmniej część tego procederu. Mówię o tym, bo tutaj w Davos spotyka się to z ogromnym uznaniem. Zazdroszczą nam tego co osiągnęliśmy, zarówno gospodarczo, jak i politycznie" - zaznaczył szef polskiego rządu.

O tym, że wyłudzenia VAT związane są z z brakiem działań ze strony centralnych organów polskiego państwa mówił w sierpniu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Poinformował wówczas, że zlecił śledztwo, by ocenić odpowiedzialność organów państwa, na czele z premierami i ministrem finansów, w sprawie ich wiedzy oraz braku reakcji na wyłudzenia VAT. Dodał, że rozszerzono je o "kolejne wątki, które wyłoniły się w trakcie prowadzonych przez nas ustaleń".

"Podjąłem decyzję o tym, aby to śledztwo rozszerzyć o wyjaśnienie wątków związanych z jednej strony z okolicznościami, w jakich zapadało orzeczenie Sądu Najwyższego, które w istotny sposób przyczyniło się do poczucia bezkarności mafijnych przestępców" - oświadczył Ziobro. Dodał, że śledztwo ma też "ustalić odpowiedzialność kierownictwa ówczesnej prokuratury, która podjęła w sposób bezrefleksyjny decyzję, będącą konsekwencją tego orzeczenia SN i wbrew obowiązującemu prawu (...) zaleciła prokuraturze zmianę sposobu prowadzenia tych postępowań włącznie z możliwością umarzania postępowań".

Ziobro wyjaśnił, że chodzi o "orzeczenie SN, który w 2008 r. całkowicie bezpodstawnie i wbrew obowiązującemu prawu, przyjął (..), że tego rodzaju przestępstwa mogą być ścigane tylko i wyłącznie na podstawie Kodeksu karnego skarbowego, który przewiduje dużo łagodniejsze rygory odpowiedzialności karnej, a nie mogą być ścigane na podstawie Kodeksu karnego, który zakładał znacznie surowszą odpowiedzialność karną" - oświadczył.

Z zarzutem rzekomego sprzyjania przestępcom wyłudzającym VAT przez SN nie zgodził się w jednym ze swych oświadczeń dla mediów rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.