- W rozmowach z Ministerstwem Finansów chcielibyśmy mówić nie tylko o tajemnicy, ale także o tym, gdzie zaczyna się granica agresywnej optymalizacji, a gdzie mamy do czynienia z klasycznym doradztwem i planowaniem podatkowym - mówi Adam Mariański.
Prof. Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych / Dziennik Gazeta Prawna
V Krajowy Zjazd Doradców Podatkowych, który wybrał pana w niedzielę na przewodniczącego Krajowej Rady Doradców Podatkowych, podjął dwie uchwały, w tym jedną dotyczącą obrony tajemnicy zawodowej. Zbiega się to w czasie z planami Ministerstwa Finansów, aby wprowadzić obowiązek informowania o optymalizacjach podatkowych. Jeden z wariantów zakłada nałożenie takiego wymogu na doradców podatkowych. Czy pana zdaniem da się to pogodzić z tajemnicą zawodową?
Reklama
Absolutnie nie. Rozważania Ministerstwa Finansów nie mają podstaw w projekcie BEPS przygotowanym przez OECD. Projekt ten jasno wskazuje bowiem, że raportowanie schematów nie może prowadzić do uchylenia tajemnicy zawodowej. We wszystkich krajach Unii Europejskiej toczy się dyskusja na ten temat i wszędzie podkreśla się, że zachowanie tajemnicy jest fundamentem wykonywania zawodu doradcy podatkowego. Przyznał to również Pierre Moscovici, komisarz ds. ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł w Komisji Europejskiej, podczas grudniowego spotkania European Tax Adviser Federation (ETAF), czyli europejskiej organizacji zrzeszającej narodowe organizacje i stowarzyszenia doradców podatkowych z większości państw UE.

Reklama
W związku z tym stoimy na stanowisku, że raportowanie nie może zmierzać do ograniczania tajemnicy. Naszym zdaniem, czyli doradców podatkowych, obowiązek informowania o schematach może zostać nałożony na podatników. W rozmowach z Ministerstwem Finansów chcielibyśmy mówić nie tylko o tajemnicy, ale także o tym, gdzie zaczyna się granica agresywnej optymalizacji podatkowej, a gdzie mamy do czynienia z klasycznym doradztwem podatkowym i planowaniem podatkowym.
Gdzie w takim razie przebiega ta granica?
Dziś jest ona niewyraźna, niejasna. Przykładowo, wątpliwości dotyczą procesów restrukturyzacyjnych i przejmowania (sukcesji) biznesu. Zasadniczo procesy te nie są podyktowane względami podatkowymi, choć występują tu również pewne korzyści fiskalne. Chodzi o to, żeby podatnik wiedział, co może zrobić, a czego nie może, albo jakie będą konsekwencje podatkowe określonych jego działań. Bardzo wskazane byłoby w tym zakresie spotkanie doradców podatkowych z Ministerstwem Finansów i przedstawicielami nauki.
Podczas inauguracji ostatniego zjazdu Filip Świtała, dyrektor departamentu systemu podatkowego w Ministerstwie Finansów, zapowiedział zmiany w ustawie o doradztwie podatkowym, mające na celu wzmocnienie zawodu. O jakie zmiany chodzi?
Zmieniona miałaby być zarówno ustawa o doradztwie podatkowym, jak i ustawa o rachunkowości (w tej drugiej były, przed deregulacją, przepisy dotyczące usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych – przyp. red.). Zjazd w uchwale programowej nie wskazał jednak, że konieczne jest przywrócenie regulacji w zakresie usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych.
Dlaczego to nie jest celem doradców?
Z dwóch powodów. Myślę, że okres, w którym powstawały biura rachunkowe tworzone przez osoby bez żadnych uprawnień zawodowych, już się skończył. Ponadto, podatnicy zawsze mogą przyjść do doradcy podatkowego, który prowadzi księgi. Uważamy, że nawet lepiej, jeśli klient przyjdzie do doradcy, bo nie tylko będzie miał wypełnione prawidłowo księgi, ale może uzyskać również poradę, czy skorzystać z pomocy doradcy jako pełnomocnika przed organami i sądami. Księgowi tego robić nie mogą. Myślę, że musimy uświadamiać obywatelom rolę doradców podatkowych jako gwarantów prawidłowego wypełniania obowiązków wobec fiskusa. Osobiście nie jestem zwolennikiem przywracania regulacji dotyczących usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych.
Dlaczego?
Praktyka pokazuje, że księgi z powodzeniem mogą prowadzić osoby nieposiadające certyfikatu (np. MF). Obecnie funkcjonuje wiele takich podmiotów. Zmiana, czyli przywrócenie certyfikatu, oznaczałaby dla nich konieczność uzyskania uprawnień w tym zakresie. Ponadto, obecna sytuacja jest jasna: jeśli podatnik potrzebuje jedynie prowadzenia ksiąg, może iść do każdego usługodawcy. Jeśli potrzebuje również porady czy pomocy w szerszym zakresie, może przyjść jedynie do doradcy podatkowego.
Doradcy chcieliby mieć szersze uprawnienia, a więc reprezentować podatników również w sprawach karno-skarbowych i ubezpieczeń społecznych – wynika z uchwały programowej, przyjętej przez zjazd. Po co takie uprawnienia?
Uważamy, że w większości przypadków adwokat nie jest w stanie prowadzić sprawy z zakresu postępowania karnego skarbowego bez pomocy doradców podatkowych. Jeśli pomoc ma polegać jedynie na wydaniu opinii lub sporządzeniu notatki, to nie daje to gwarancji właściwej obrony podatnikowi, bo to trochę za mało. Doradcy powinni mocniej uczestniczyć w takich sprawach, choćby w formie obrońcy posiłkowego dla adwokata. Chodzi o to, abyśmy mogli w nich występować razem z adwokatami. W związku z tym chcielibyśmy również zmienić zasady przeprowadzania egzaminu na doradcę podatkowego i szkoleń – żeby doradcy w przyszłości mogli być samodzielnymi obrońcami w sprawach karno-skarbowych.
Dlaczego doradca podatkowy miałby zajmować się także sprawami z zakresu ubezpieczeń społecznych?
Na co dzień zajmujemy się rozliczeniami z ZUS. Mamy więc doświadczenie w tym zakresie.
Doradcy chcieliby również móc występować jako pełnomocnicy przed Krajowym Rejestrem Sądowym. Po co?
Chodzi o to, żeby przedsiębiorca mógł skorzystać z pewnych rozwiązań w jednym miejscu, a nie chodził do różnych specjalistów. Oczywiście zajmowaliby się tym jedynie ci doradcy, którzy mieliby wiedzę w tym zakresie. Podobnie jak np. adwokaci. Nie wszyscy prowadzą sprawy karne, mimo że wszyscy mają takie uprawnienia.
Podczas zjazdu mówiono także o wprowadzeniu aplikacji. Czy chodzi o rozwiązanie analogiczne do tego, jakie funkcjonuje u adwokatów i radców prawnych? A może o dodatkowe wpływy z opłat za aplikacje?
W uchwale zjazdowej mowa jest o aplikacji, ponieważ sformułowanie „praktyka” nie oddaje całego sensu zmian. Nie chodzi nam jednak o aplikacje analogiczne do radcowsko-adwokackich (wykłady, zajęcia), a bardziej praktyczne podejście, czyli o uzupełniającą praktykę w kancelariach doradczych. Wprowadzenie aplikacji nie ma więc na celu zamknięcia zawodu doradcy. Naszym celem nie jest też pobieranie jakichkolwiek opłat na rzecz samorządu.
Osobiście nie jestem zwolennikiem przywracania regulacji dotyczących usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych