Syn, którego ojciec sprzedał nieruchomość przed upływem pięciu lat od nabycia z zamiarem przeznaczenia pieniędzy na cel mieszkaniowy, ale przed śmiercią nie zdążył tego nawet zadeklarować, może zrealizować ulgę za niego.
Reklama
To skutek wczorajszego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, utrzymującego w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Podatnik wygrał, bo fiskus postawił zły zarzut w skardze kasacyjnej. Stwierdził, że ulga mieszkaniowa nie jest prawem majątkowym, tylko osobistym, które nie może być dziedziczone. Tymczasem – jak podkreślił sędzia Jerzy Płusa – prawo do zwolnienia podatkowego ma charakter prawa majątkowego. Błąd kosztował fiskusa przegraną. Nie wiadomo, jaki byłby wyrok, gdyby nie to. W innym – o sygn. akt II FSK 556/11 – NSA stwierdził, że oznacza to tylko tyle, że spadkobierca może liczyć na to, że przy ustalaniu podatku uwzględnione zostaną wydatki, które spadkodawca zdążył ponieść na cele mieszkaniowe przed śmiercią.
W sprawie, którą wczoraj zajmował się sąd, chodziło o sytuację, w której ojciec odziedziczył nieruchomość po bracie i sprzedał ją przed upływem pięciu lat od nabycia. Zasadniczo w takiej sytuacji płaci się 19 proc. PIT od dochodu ze sprzedaży (art. 10 ust.1 pkt 8 ustawy o PIT). Ojciec chciał skorzystać z ulgi mieszkaniowej (art. 21 ust.1 pkt 131 w zw. z art. 21 ust.25 ustawy o PIT). Zaplanował, że w ciągu dwóch lat od sprzedaży nieruchomości wyda wszystkie pieniądze na przebudowę i rozbudowę domu, w którym mieszka. W tym celu od razu złożył wniosek do urzędu miasta o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Problem wziął się z tego, że zmarł, nim zdołał poczynić jakikolwiek wydatek, a nawet zadeklarować ulgę w swoim zeznaniu podatkowym. PIT składa się bowiem do końca kwietnia, a mężczyzna zmarł w styczniu.
Spadek po nim objął syn, który stał się odpowiedzialny za podatek. Istniało ryzyko, że będzie musiał zapłacić za zmarłego 19-proc. PIT od dochodu ze sprzedaży nieruchomości (w zasadzie nawet od przychodu, bo ojciec sam ją odziedziczył i w związku z tym nie miał kosztów). Syn chciał jednak kontynuować plan spadkodawcy i zrealizować ulgę mieszkaniową w wyznaczonym terminie. Przychód ojca ze sprzedaży nieruchomości i chęć skorzystania z ulgi mieszkaniowej zadeklarował więc we własnym PIT. Postanowił się jednak upewnić, czy postępuje prawidłowo. Zapytał więc fiskusa, czy dziedziczy ulgę mieszkaniową po ojcu, gdy ten nie zdążył jej zadeklarować ani poczynić żadnych nakładów na jej realizację.
Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi uznał, że nie ma takiej możliwości, bo ulga należy się tylko temu, kto sprzedał nieruchomość. Dodał, że spadkobierca nie powinien był deklarować w swoim PIT przychodu uzyskanego przez ojca ze sprzedaży nieruchomości, tylko czekać na decyzję organu w sprawie odpowiedzialności za zobowiązania zmarłego.
Po stronie podatnika stanął jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi. Orzekł, że ulga mieszkaniowa może być dziedziczona. Podkreślił przy tym, że mimo iż spadkobierca nie zdążył jej zadeklarować, to podjął działania zmierzające do tego, by przychód był zwolniony z PIT. Wszak wystąpił przecież o decyzję o warunkach zabudowy – uznał WSA.
NSA utrzymał to rozstrzygnięcie w mocy, oddalając skargę kasacyjną fiskusa.
ORZECZNICTWO Wyrok NSA z 29 listopada 2017 r., sygn. akt II FSK 2119/15.