Ministerstwo Finansów finiszuje z pracami nad swoim sztandarowym projektem uszczelniającym podatki, czyli podzieloną płatnością w VAT – split payment. Być może już w drugiej połowie września rząd go przyjmie. Jak dobrze pójdzie, to razem z innym, wprowadzającym STIR – czyli system do identyfikowania podejrzanych przelewów w bankach. Oba mają być kamieniami milowymi w walce o poprawę ściągalności podatków i powodem do chluby obecnego kierownictwa resortu finansów.



Zapewne też decyzję rządu – zwłaszcza w przypadku STIR – owo kierownictwo przyjmie z dużą ulgą. Resort biedził się bowiem nad nim długo, powstały trzy lub cztery jego wersje, a krytyka pierwszych – również ze strony innych ministerstw – była mocna. Prace nad split payment w VAT też miały opóźnienie. Już wiadomo, że podzielona płatność powinna działać od 1 kwietnia 2018 r., a nie od 1 stycznia, jak zakładano. Przygotowywanie innych „uszczelniaczy”, takich jak zmiany w CIT i PIT, też idzie jak po grudzie, np. pomysł z ujawnianiem danych dużych podatników (zmiażdżony przez Rządowe Centrum Legislacji) czy plany wprowadzenia limitów na odliczanie kosztów z tytułu zakupu np. usług doradczych.