Rolnik, który zbył podmokłe łąki, aby kupić żyzne gleby, nie zapłaci 32 proc. PIT – orzekł NSA.





Tak wysokiego podatku żądał od niego fiskus ze względu na wysokość osiągniętego dochodu. Zasada jest bowiem taka, że sprzedaż nieruchomości w ramach działalności gospodarczej może być opodatkowana na zasadach ogólnych według skali (18 lub 32 proc.) albo 19 proc. podatkiem liniowym. Ten drugi trzeba jednak wybrać w odpowiednim terminie, a podatnik tego nie zrobił.
Reklama
Co innego w przypadku sprzedaży nieruchomości wchodzącej do majątku prywatnego. Wtedy dochód jest opodatkowany 19-proc. PIT i to tylko, jeżeli podatnik nie przekaże przychodu ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe.

Reklama
W przypadku gruntów rolnych w grę wchodzi natomiast całkowite zwolnienie.
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który otrzymał w darowiźnie od rodziców gospodarstwo rolne i zaczął je prowadzić. Problem polegał na tym, że część gruntów znajdowała się na terenie podmokłym i nie spełniała swojej funkcji.
Początkowo rolnik wykorzystywał je jako łąkę, z której zbierał siano dla bydła. Nadarzyła się jednak okazja, aby grunt sprzedać i kupić lepszy. Zakupem zainteresowały się dwa podmioty. Pierwszym był rolnik zajmujący się uprawą pieczarek, który planował wybudować na tym terenie pieczarkarnie. Drugim – powiązana z nim spółka.
Obaj zainteresowani zastrzegli, że kupią ziemię pod warunkiem uzyskania przez sprzedawcę decyzji wójta o warunkach zabudowy dla pieczarkarni z zapleczem socjalnym i częścią magazynową oraz centrum logistycznego z częścią socjalno-biurową. Mężczyzna na to przystał.
Sprzedaż miała miejsce przed upływem pięciu lat od daty dziedziczenia, a więc zasadniczo powinna być opodatkowana. Mężczyzna uważał jednak, że będzie ona zwolniona z PIT na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 28 tej ustawy. Przepis ten dotyczy przychodów ze sprzedaży nieruchomości wchodzących w skład gospodarstwa rolnego, pod warunkiem że grunty te nie utraciły rolnego charakteru.
Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu stwierdził jednak, że zwolnienia nie będzie, bo podatnik podjął wiele działań wskazujących na zarobkowy charakter sprzedaży. Przede wszystkim wydzielił działki i uzyskał decyzje o pozwoleniu na budowę zgodnie z planami inwestycyjnymi kupujących. Wszystko to – zdaniem fiskusa – miało świadczyć o profesjonalnym charakterze działań.
W tej sytuacji – jak stwierdził organ – w grę nie wchodziło zwolnienie z PIT dla sprzedaży gruntów rolnych ani nawet 19-proc. PIT od dochodu ze sprzedaży nieruchomości wchodzącej w skład majątku prywatnego, tylko podatek według skali podatkowej. W tym wypadku miało to być 32 proc. ze względu na wysokość dochodu.
Rolnik przegrał też w WSA w Poznaniu. Sąd orzekł, że podatnik podjął zorganizowane i ciągłe działania nastawione na osiągnięcie dochodu. Zdaniem sądu świadczyło to o profesjonalnym charakterze sprzedaży.
Nie zgodził się z tym dopiero Naczelny Sąd Administracyjny, który uchylił zarówno wyrok, jak i interpretację. Podkreślił, że granica pomiędzy prywatną sprzedażą majątku a zbyciem go w ramach działalności gospodarczej jest bardzo cienka. W tym wypadku sprzedaż nie miała profesjonalnego charakteru – ocenił NSA i nakazał fiskusowi ustalić, czy podatnikowi przysługuje zwolnienie, czy może będzie musiał zapłacić PIT od sprzedaży, ale według stawki 19 proc.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 20 czerwca 2017 r., sygn. akt II FSK 1443/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia