Brydż to sport w rozumieniu unijnej dyrektywy VAT, a więc składki członkowskie i opłaty za turnieje, które płacą gracze, są wolne od podatku. Tak uznał Maciej Szpunar rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE.

Jego opinia nie wiąże wprawdzie unijnego trybunału, ale w praktyce sędziowie bardzo często kierują się wskazówkami rzecznika przy wydawaniu wyroku.
Sprawa dotyczyła Wielkiej Brytanii, gdzie tamtejszy związek brydżowy próbował odzyskać od fiskusa nadpłacony VAT. Działacze argumentowali, że chociaż gra w brydża nie wiąże się z aktywnością fizyczną, to jest sportem, a więc wszelkie powiązane z nią opłaty (składki członkowskie, opłaty za turnieje) są wolne od podatku na podstawie art. 132 ust. 1 lit. m unijnej dyrektywy.

Innego zdania był brytyjski fiskus. Zwrócił uwagę, że unijna dyrektywa nie definiuje sportu. Ten zaś zgodnie z jego tradycyjnym rozumieniem wiąże się z aktywnością fizyczną poprawiającą zdrowie psychiczne. Sportem nie będzie więc brydż, poker, szachy, a w konsekwencji wszelkie powiązane z nimi opłaty powinny podlegać VAT według stawki podstawowej.