Podatnicy, którym już ze wstępnego rozliczenia za 2008 rok wynika nadpłata podatku, mogą uzyskać szybciej jej zwrot, wtedy gdy szybko złożą zeznanie podatkowe. Co prawda urząd skarbowy na zwrot nadpłaty podatku wynikającej z rocznego PIT ma trzy miesiące od momentu złożenia zeznania, jednak w praktyce jest tak, że im szybciej zeznanie z nadpłatą do urzędu wpłynie, tym szybciej jest ona zwracana.

Wato też pamiętać, że tylko w sytuacji gdy składamy zeznanie z nadpłatą po terminie (a zatem w przypadku pracowników najemnych po 30 kwietnia), do formularza PIT trzeba dołączyć dodatkowo wniosek o stwierdzenie nadpłaty podatku i jej zwrot. Wniosek taki będzie potrzebny również wtedy, gdy składamy korektę zeznania rocznego, w wyniku której wykazuje się nadpłatę podatku. Takie pismo nie jest natomiast potrzebne wówczas, gdy nadpłata wynika bezpośrednio ze składanego zeznania.

Jeśli skorygowane zeznanie nie budzi wątpliwości fiskusa, zwraca on nadpłatę podatku bez wydania decyzji stwierdzającej nadpłatę.

Dopłata nawet w czterech ratach

Również te osoby, które mogłyby się rozliczyć z PIT za 2008 rok już w styczniu, ale zwlekają z tym dlatego, że do podatku będą musiały dopłacić, nie powinny czekać ze złożeniem zeznania. Po pierwsze dlatego, że nie musimy wpłacać takiej dopłaty w tym samym momencie, w którym składamy zeznanie PIT. Wpłaty trzeba dokonać do końca kwietnia. To dla dopłat podatku termin nieprzekraczalny. Z tego wynika, że można zrobić tak, że zeznanie składamy 2 stycznia, a wyliczoną w niej kwotę do zapłaty (dopłatę) wpłacimy 15 marca albo 29 kwietnia, w zależności od tego, na co pozwolą nam nasze możliwości finansowe. Po drugie, w ten sposób możemy rozłożyć sobie zapłatę podatku na raty.

Wyliczywszy kwotę do zapłaty już w styczniu, możemy sobie wpłacać wymaganą kwotę w czterech miesięcznych ratach (na uzyskanie takiego rozłożenia na raty ze strony fiskusa nie ma co liczyć, mimo że teoretycznie wniosek taki złożyć można). To z pewnością bardziej przyjazne dla naszego budżetu rozwiązanie niż jednorazowa wpłata. Przedstawicieli fiskusa interesuje zaś tylko to, czy cała wymagana kwota wpłynie na odpowiedni rachunek urzędu skarbowego przed końcem kwietnia, a nie to, ile i w jakiej wysokości będzie wpłat dokonanych na ten cel między drugim stycznia a 30 kwietnia. Jeżeli podatnik jest obowiązany sam obliczyć i wpłacić podatek (a tak jest w przypadku rocznego rozliczenia PIT, i to niezależnie od tego, że za niektórych podatników rozliczenia dokonuje płatnik), za termin płatności uważa się ostatni dzień, w którym, zgodnie z przepisami prawa podatkowego, wpłata powinna nastąpić. Na wpłacenie pieniędzy mamy zatem teoretycznie czas do północy 30 kwietnia.

Przy dokonywaniu wpłaty warto tylko pamiętać, że dla fiskusa terminem wpłaty jest dzień obciążenia naszego rachunku przez bank, gdy płacimy za pośrednictwem banku, lub dzień nadania przelewu na poczcie. W myśl bowiem Ordynacji podatkowej za termin dokonania zapłaty podatku uważa się - przy zapłacie gotówką - dzień wpłacenia kwoty podatku w kasie organu podatkowego lub na rachunek tego organu w banku, w placówce pocztowej, w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej albo dzień pobrania podatku przez płatnika lub inkasenta, zaś w obrocie bezgotówkowym - dzień obciążenia rachunku bankowego podatnika lub rachunku podatnika w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej na podstawie polecenia przelewu.

To ważne zastrzeżenie. Składając bowiem dyspozycję w banku internetowym tuż przed północą 30 kwietnia, nie mamy co liczyć na to, że bank obciąży nasz rachunek 30 kwietnia. Nastąpi to dopiero następnego dnia. A to będzie oznaczać, że wpłata nastąpiła już po terminie.

Nie dla wszystkich kwiecień

Dla większości podatników okres rozliczeniowy trwa od 2 stycznia do 30 kwietnia roku następującego po tym, za który się rozliczamy, a zatem w przypadku rozliczenia za 2008 rok do końca kwietnia 2009 roku.

Kwietniowy termin rozliczenia dotyczy podatników rozliczających się z dochodów z pracy najemnej, z kapitałów pieniężnych oraz z działalności gospodarczej opodatkowanej na zasadach ogólnych, czyli według skali podatkowej, oraz liniową stawką PIT. Znacznie mniej czasu mają osoby opodatkowane ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Dla nich ostatecznym terminem rozliczenia jest 31 stycznia. Z tym jednak, że w 2009 roku dzień ten przypada na sobotę, to zaś oznacza, że termin jest przesuwany - zgodnie z regułami art. 12 Ordynacji podatkowej - na najbliższy tej daty dzień roboczy. Takim dniem będzie zatem poniedziałek 2 lutego. Do tego też dnia zmuszeni będą rozliczyć się ryczałtowcy. W ich przypadku oznacza to obowiązek złożenia zeznania PIT-28 wraz z niezbędnymi załącznikami.

W stosunkowo najlepszej sytuacji są podatnicy karty podatkowej. W ich przypadku nie ma mowy o składaniu zeznania rocznego. Nie muszą oni rozliczać się z fiskusem ze swoich dochodów ani też martwić niedopłatą czy nadpłatą podatku. Przez cały rok podatek uiszczany jest na takim poziomie, jaki ustalony został w decyzji w sprawie wysokości karty podatkowej na dany rok podatkowy. Nie ma zatem potrzeby dokonywania dodatkowego rozliczenia rocznego tego podatku. Nie oznacza to jednak, że osoby takie nie mają żadnych obowiązków związanych z rocznym rozliczeniem. Muszą oni bowiem złożyć specjalną informację o wysokości zapłaconej i odliczonej w danym roku podatkowym składki na ubezpieczenie zdrowotne. Informację taką składa się na formularzu PIT-16A w takim samym terminie, w jakim rozliczają się podatnicy ryczałtu, czyli do 31 stycznia danego roku za rok poprzedni. Z tym, że w 2009 roku 31 stycznia - o czym była już mowa - to sobota, a zatem termin ten jest przedłużany do najbliższego dnia roboczego, czyli poniedziałku 2 lutego.