Słabe wpływy z VAT pod koniec ubiegłego roku mogą być efektem przyspieszenia wypłat zwrotów tego podatku. Zrobiono to, by nie obciążały kasy państwa w 2017 r.
Wpływy z podatku od towarów i usług w ostatnim miesiącu roku wyniosły 5,1 mld zł. To najmniejszy grudniowy dochód z VAT od kryzysowego 2008 r. Słaby VAT w grudniu zaważył na całorocznym wyniku – łącznie budżet dostał 126,6 mld zł. To tylko o 2,8 proc. więcej niż w nie najlepszym budżetowo roku 2015 oraz mniej, niż zapisano w ustawie budżetowej – i to o ponad 2 mld zł. Jeszcze jesienią Ministerstwo Finansów zakładało przekroczenie tego planu mimo utrzymującej się deflacji.
Reklama
Przyśpiesza czy hamuje?

Reklama
Resort tłumaczy spadek wpływów zwiększeniem zwrotów VAT i wiąże go z prawdopodobnym przyspieszeniem inwestycji. Ale na razie dane makro pokazują jedynie wyhamowanie spadku inwestycji. Widać też wyraźne przyspieszenie wzrostu konsumpcji w ostatnim kwartale ubiegłego roku, do ponad 4 proc. rok do roku. A to konsumpcja jest bazą dla VAT.
Szef MF w rządzie PO-PSL Jacek Rostowski wykazywał wczoraj, że zwiększenie wpływów z VAT zbliżone do tempa wzrostu PKB (2,8 proc. w 2016 r.) to słaby wynik.
– Inwestycje (stawka VAT 0 proc.) w 2016 r. spadły o 5,5 proc., a konsumpcja (stawka VAT 23 proc.) wzrosła o 3,5 – czyli tylko z tego powodu dochody powinny były rosnąć szybciej od PKB i wartości dodanej – napisał Rostowski na Twitterze, sugerując, że niskie wpływy z VAT pod koniec roku to dowód na fiasko prób poprawy ściągalności podatków.
Praca nad przyszłością
Ale inną teorię na temat gorszych wpływów w grudniu mają niektórzy doradcy podatkowi. Ich zdaniem może to wynikać z przyspieszenia wypłat zwrotów podatku. – Mam sygnały od klientów, że w grudniu wypłacono im zwroty, które normalnie dostaliby w styczniu lub lutym tego roku. Trudno na tej podstawie wyrokować, że tak było w całym sektorze przedsiębiorstw, ale takie zjawisko miało miejsce – mówi Radosław Piekarz z kancelarii A&RT Rynkowska, Kosieradzki, Piekarz.
Potwierdza to inny rozmówca ze znanej warszawskiej kancelarii doradztwa podatkowego. Według niego szybsze zwroty dostawały jednostki samorządu terytorialnego i średnie firmy.
– Przyspieszając zwroty VAT, resort zmniejsza wpływy z tego podatku w jednym roku, ale za to zwiększa w kolejnym. Akurat w 2017 r. nie tylko rosną wydatki, ale wysoko ustawiono poprzeczkę, jeśli chodzi o dochody z tego podatku. Taki mechanizm ułatwia realizację budżetu na ten rok – mówi osoba znająca realia MF.
Inwestycje górą
Ministerstwo nie potwierdza jednoznacznie tej hipotezy. Ale w odpowiedzi na nasze pytania daje do zrozumienia, że przyspieszone zwroty VAT to nie musi być zły trop. Resort zwraca uwagę na skutki wprowadzenia jednolitego pliku kontrolnego – obowiązku przesyłania danych finansowych przez podatników. Od lipca 2016 r. musiały to robić największe firmy. JPK, jak twierdzi MF, ułatwia analizę, czy zwrot się należy, czy nie. „Organy podatkowe, korzystając z danych zawartych w przekazanych przez podmioty gospodarcze JPK, mają możliwość szybszej analizy zasadności zwrotów, co bez wątpienia przełożyło się również na możliwość selekcjonowania tych zwrotów, co do których nie są identyfikowane ryzyka” – odpisał resort. Wyjaśnił, że co do zasady fiskus stara się nie przetrzymywać pieniędzy do maksymalnie dopuszczalnych terminów, „mając na uwadze konieczność wypłacania odsetek od nieterminowych zwrotów”.
– Daje to administracji podatkowej możliwość realizacji kwalifikowanych zwrotów bez zbędnej zwłoki – ocenia MF. I sugeruje, że przyspieszenie wypłat miało też inny cel: wspiera płynność finansową w firmach, co może być czynnikiem pobudzającym inwestycje. A to na nich rządowi najbardziej zależy.
PMI powyżej oczekiwań, PKB w górę
Wskaźnik PMI dla Polski w styczniu wzrósł do 54,8 pkt w porównaniu z 54,3 w grudniu. Był wyższy od prognoz. PMI pokazuje aktywność firm w gospodarce i prognozuje koniunkturę. Styczniowe tempo wzrostu wielkości produkcji przyspieszyło trzeci miesiąc z rzędu i było najwyższe od lutego 2014 r. – W coraz większym stopniu zaczynamy korzystać z ożywienia globalnego w wymianie handlowej. Wskaźnik jest też potwierdzeniem ożywienia w budownictwie i zwiększonego napływu środków unijnych – zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Nasz największy partner handlowy – Niemcy – miał jeszcze lepszy wynik: PMI wyniósł od 56,4 proc., co także dobrze wróży polskiej gospodarce.
– Mamy do czynienia z wyraźnym wzrostem produkcji. To argument przemawiający za podniesieniem prognozy wzrostu dla Polski powyżej zakładanego obecnie przez nas poziomu 3 PKB – mówi Borowski. Podobnego zdania jest wicepremier Mateusz Morawiecki, który podkreśla, że wzrost będzie napędzany przez ruszające inwestycje.