Pełnomocnik, który otrzymuje pieniądze bezpośrednio od przeciwnika procesowego, powinien odprowadzić od nich 23-proc. podatek – stwierdził dyrektor katowickiej izby.
Z pytaniem wystąpił radca prawny prowadzący własną kancelarię. W umowie z klientem ustalał wynagrodzenie za sporządzenie pozwu i wystawiał fakturę VAT. W razie wygranej przed sądem otrzymywał też wynagrodzenie z tytułu kosztów zastępstwa prawnego (płaci je strona przegrana). Ale z tego tytułu nie wystawiał już faktury.
Radca uważał, że w takim wypadku nie ma mowy o świadczeniu usług w rozumieniu art. 8 ust. 1 ustawy o VAT. Z usługą mamy bowiem do czynienia, jeśli między stronami istnieje stosunek prawny i jedna strona pełni funkcję odbiorcy, a druga usługodawcy – argumentował. Tymczasem z przeciwnikiem procesowym nie łączy go żaden stosunek prawny – tłumaczył.
Reklama
Nie zgodził się z tym dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach. Wskazał, że kwoty orzeczone przez sąd są częścią wynagrodzenia za usługę zastępstwa procesowego. Otrzymując je, radca nie świadczy usługi na rzecz przeciwnika procesowego, tylko swojego klienta. Stanowią więc dodatkowy składnik wynagrodzenia obok tego, które zostało już określone w umowie o zastępstwo. Radca odbiera je, w imieniu swojego klienta, od przeciwnika procesowego.
Radca prawny i doradca podatkowy Mirosław Siwiński wskazuje, że stanowisko fiskusa potwierdzają wyroki sądów administracyjnych. Dodaje, że w takim przypadku pełnomocnik powinien wystawić klientowi fakturę na całą otrzymaną kwotę.
Identycznie jest w sytuacji, gdy zasądzone kwoty są egzekwowane przez komornika. Potwierdził to dyrektor IS w Katowicach w interpretacji z 24 września 2015 r. (nr IBPP2/4512-630/15/KO).
Interpretacja dyrektora IS w Katowicach z 16 stycznia 2017 r., nr 2461-IBPP1.4512.839.2016.2.MG