podatki

podatki

źródło: Inne

Problem w tym, że żaden CEDGiF nie istnieje. W dodatku wpis do rzeczywiście istniejącej Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej jest darmowy. Mimo to próby wyłudzenia pieniędzy od przedsiębiorców powtarzają się cyklicznie. Przykładem są rozsyłane rok temu wezwania do zapłaty opłaty za rejestrację w (naprawdę istniejącym) CEIDG. Pisma wyglądały na profesjonalne i zawierały numery rachunków bankowych na które powinny trafiać wpłaty. Przedsiębiorcom pomogły dopiero publiczne wyjaśnienia Ministerstwa Finansów, że cała sprawa jest oszustwem. Przestępcy nadal próbują tym razem powołując się na enigmatyczny wewnętrzny regulamin nieistniejącej CEDGiF. Tak formułowane wezwania trafiają nawet do profesjonalnych prawników. Potwierdza to Maciej Kacymirow , doradca podatkowy w Greenberg Traurig Grzesiak.

- Sam kilka dni temu otrzymałem pismo "zachęcające" do uiszczenia opłaty na rzecz CEDGiF, przyznaje ekspert. Zwraca też uwagę, że użyte w piśmie sformułowania są dokładnie przemyślane - przykładowo, wskazane jest, że opłata rejestracyjna jest "fakultatywna" (a więc dobrowolna), przywołany został również art. 66 Kodeksu cywilnego wskazujący, że de facto mamy do czynienia z ofertą zawarcia umowy. Po pobieżnym przejrzeniu pisma odbiorca niebędący prawnikiem może być przeświadczony, że dotyczy ono opłaty urzędowej – podkreśla Maciej Kacymirow. - Moim zdaniem jest to kolejna sprawa tego rodzaju zasługująca na uwagę prokuratury. Ona zaś powinna ocenić, czy podobne działanie nie stanowi przestępstwa oszustwa z art. 286 Kodeksu karnego.