Resort finansów uważa, że Związek Zawodowy Celnicy PL jest najmniejszym związkiem działającym w Służbie Celnej i niechętnie współpracuje z resortem. Czy to słuszne zarzuty?

ZZ Celnicy PL powstał w 2008 roku i jest jednym z największych w Służbie Celnej (SC). Mamy przedstawicieli w 13 z 16 izb celnych w kraju i liczba członków wciąż wzrasta. W odróżnieniu od innych organizacji grupujących od kilku do kilkunastu związków zawodowych działamy samodzielnie jako jednolity związek.

Próbę dyskredytacji przez MF traktujemy jako wyraz uznania ze strony resortu dla wygranych przez nasz związek merytorycznych sporów o podstawowe prawa funkcjonariuszy celnych. Określenie związku jako niszowego, w sytuacji wygranej przed SN i NSA z reprezentowaną przez MF praktyką naginania prawa, stanowi dla nas rzadki komplement ze strony przełożonych. W służbie mamy w ostatnich latach do czynienia z mobbingiem służbowym jako sposobem zarządzania, stąd wynika też liczebność organizacji pracowniczych w SC, które zrzeszają ponad 30 proc. kadry.

Ostatnio głośno jest o aktach mianowania w SC. Niezadowolonych z nowych stopni jest 400 funkcjonariuszy na 15 tys. zatrudnionych w SC. Czy to powód do awantur?

Pokrzywdzonych jest znacznie więcej. Akty mianowania nie zawierały pouczenia i celnicy byli wprowadzani w błąd w zakresie drogi zaskarżenia, stąd jedynie ok. 500 osób zaskarżyło pierwotnie proces mianowania. Dzisiaj wiemy, że liczba ta będzie dużo większa. Wypowiedź szefa Służby Celnej o zmianie interpretacji w tym zakresie jest ucieczką od odpowiedzialności za świadome i niejasne prawnie narzucenie niewłaściwej wykładni dyrektorom. O ile szef Służby Celnej rozpatrzy odwołania, dojdzie do naruszenia konstytucyjnej zasady dwuinstancyjności, gdyż to on wydał de facto decyzję w I instancji, wydając polecenie służbowe. Będziemy kontynuować sprawę umorzenia śledztwa w sprawie nadużycia władzy w sprawie mianowań w sądzie i Prokuraturze Generalnej.

ZZ Celnicy PL twierdzi, że rośnie przemyt papierosów. MF, opierając się na międzynarodowych raportach, ma inne dane. Skąd te rozbieżności?

MF wyciąga jedynie własne wnioski z raportu WCO, na podstawie innych danych. Analiza problemu nie może opierać się jedynie o raporty statystyczne opisujące stan przeszły. Przestępczość nie kieruje się statystyką, ale opłacalnością oraz poszukiwaniem metod generowania zysków wbrew podejmowanym przez służbę środkom zaradczym. Opracowania teoretyczne nie zastąpią doświadczenia oraz zaangażowania prawidłowo selekcjonowanych i wynagradzanych funkcjonariuszy. Narzędzia, w tym analiza ryzyka i sprzęt kontrolny, mogą jedynie wzmocnić skuteczność zwalczania, choć są też sygnały, że analiza ryzyka nie hamuje procederu, a przestępczość może nawet wykorzystywać ten instrument do własnych celów. Skala wzrostu przemytu papierosów w ostatnich latach jest faktem, tak jak poziom wykrywalności. Nieznane są nam opracowania korelacji tych dwu czynników. Niektórzy eksperci szacują wykrywalność na poziomie kilku procent. Oznacza to sytuację, w której nierozpoznany poziom przemytu jest na forum publicznym konfrontowany ze statystycznym poziomem wykrywalności. Fakty są takie, że ustawa o Służbie Celnej promuje niemierzalną metodę analizy ryzyka, na co zwracaliśmy uwagę w procesie legislacyjnym. Celnicy chcą skuteczniej walczyć z przemytem, ale nie zawsze pozwalają nam na to stworzone warunki i procedury. W praktyce narzucane są dla celów wzrostu wykrywalności standardy szczegółowej kontroli powodujące czasochłonność, a w efekcie egzekwowany jest od funkcjonariuszy limit ilości i czasu odprawy, nierzadko kosztem jakości kontroli celnej.

Zastrzeżenia budzi też niezrozumiały sposób postępowania z zajętymi papierosami, angażujący armię ludzi w biurokratyczną pracę, zamiast skierować ich do kontroli. W tej sprawie MF nie podjęło dotąd dialogu. Są też inne okoliczności, które pogarszają jakość kontroli.