Obszernej wykładni terminu „reprezentacja”, którym posługują się przepisy ustaw o podatkach dochodowych (art. 23 ust. 1 pkt 23 ustawy o PIT oraz art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o CIT), dokonał ostatnio NSA w wyroku z 25 stycznia 2012 r. (sygn. akt II FSK 1445/10). Dotychczas, wobec braku ustawowej definicji tego pojęcia, jego wykładnia dokonywana była na podstawie definicji słownikowych. Posiłkując się nimi, organy podatkowe oraz sądy administracyjne uznawały, że reprezentacja to występowanie w imieniu podatnika, wiążące się z okazałością i wystawnością, ponoszone w celu wykreowania pozytywnego wizerunku. W konsekwencji wydatki gastronomiczne ponoszone przy okazji spotkań poza siedzibą firmy miały charakter reprezentacji wyłączonej z kosztów podatkowych. Natomiast te ponoszone przy okazji spotkań w siedzibie firmy mogły być zaliczane do kosztów, o ile nie miały cech okazałości (przykładowa filiżanka kawy).

Tymczasem NSA w powołanym wyroku dokonał zmiany dotychczasowego podejścia. Uznał, że reprezentacja w znaczeniu podatkowym to przedstawicielstwo podatnika, działanie w jego imieniu, w jego interesie, na jego rzecz. W związku z tym wszelkie wydatki poniesione na zakup usług i artykułów gastronomicznych, wiążące się z reprezentowaniem podatnika lub prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa, nie mogą być zaliczone do kosztów. Nie ma przy tym znaczenia, czy zakupione towary lub usługi były wykorzystywane w kontaktach z kontrahentami w siedzibie przedsiębiorstwa, czy też poza nią. Zdaniem NSA okazałość czy wystawność poczęstunku w ogóle nie stanowi kryterium kwalifikowania wydatków jako kosztów reprezentacji.

To nowe spojrzenie na problem wykładni pojęcia „reprezentacja” stanowi podstawę do jak najszybszej jego regulacji, jeżeli nie ustawowej, to przynajmniej dokonanej w drodze interpretacji ogólnej.