Ogólna ocena tego systemu jest pozytywna. Po pierwsze daje podatnikom instrument ochrony przed organami skarbowymi i ich chimerycznym podejściem do interpretowania przepisów. Po drugie publikowane na stronach internetowych Ministerstwa Finansów interpretacje są doskonałym materiałem poznawczym ilustrującym aktualne tendencje interpretacyjne organów skarbowych. System ten nie jest jednak wolny od wad. W praktyce dominują interpretacje indywidualne: aby podatnik mógł skutecznie z niej skorzystać, musi sam o nią wystąpić. I nie ma tutaj znaczenia, że na stronie MF znaleźć można kilkadziesiąt interpretacji pasujących idealnie do jego sytuacji. Tracą na tym wszyscy. Podatnik, ponieważ musi występować o swoją własną interpretację oraz organy skarbowe, które muszą ją wydać, mimo że wiele identycznych jest na wyciągnięcie ręki. Rosnąca liczba zaśmieca niepotrzebnie system i czyni go mniej przejrzystym. Zapewne miały temu zapobiegać ogólne interpretacje podatkowe, ale nie zapobiegają, ponieważ ministerstwo wydaje je niechętnie. Jak widać, bardzo trudno jest oddać posiadaną władzę.

Drugą skazą na systemie jest ignorowanie przez organy wydające interpretacje indywidualne orzecznictwa sądów. W efekcie postępowania związane z wydaniem interpretacji się przedłużają, sądy są zawalone sprawami związanymi z interpretacjami, co oczywiście przekłada się na zwiększone koszty, również po stronie podatników. Wady te sprawiają, że funkcja porządkująca system podatkowy jest mocno ograniczona. Na koniec warto wspomnieć o pewnej praktycznej słabości systemu: wyszukiwarka internetowa, którą oferuje MF, jest mało efektywna. O ile przeszukiwanie zawartości witryny po hasłach ustawionych w wyszukiwarce funkcjonuje całkiem dobrze, o tyle poszukiwanie po hasłach wpisywanych samodzielnie (w szczególności jeżeli składają się z więcej niż dwóch słów) nie działa w ogóle.