Istnienie trzech reżimów opodatkowania sprzedaży domu czy mieszkania poza działalnością gospodarczą jest nie lada wyzwaniem dla podatników. Pozytywne jest jednak, że jeden z nich przestanie funkcjonować od przyszłego roku. Wynika to z faktu, że opodatkowaniu podlega sprzedaż nieruchomości przed upływem pięciu lat, od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło jej nabycie lub wybudowanie. Zatem w 2012 roku zbycie nieruchomości nabytych przed końcem 2006 roku nie powinno mieć konsekwencji w PIT. Jest to o tyle istotne, że zbycie takich nieruchomości – o ile podatnik nie mógł skorzystać ze zwolnienia przedmiotowego, np. tzw. ulgi reinwestycyjnej – oznaczało opodatkowanie przychodu (a nie tylko dochodu) zryczałtowanym 10-proc. podatkiem. W takiej sytuacji należałoby zastanowić się nad zmianą brzmienia przepisu art. 9 ust. 3a ustawy o PIT. Obecnie wyklucza on możliwość rozliczania straty ze źródła przychodów, jakim jest zbycie nieruchomości poza działalnością gospodarczą. Dotychczas takie wyłączenie generalnej zasady umożliwiającej obniżenie dochodu o stratę mogło być uzasadnione istnieniem różnych sposobów opodatkowania takiego dochodu. W szczególności nie miałaby racji bytu taka możliwość w przypadku opodatkowania przychodu.

Od przyszłego roku ta metoda przestanie obowiązywać. Oznacza to, że opodatkowaniu podlegać będzie dochód po potrąceniu dopuszczalnych kosztów uzyskania przychodów. Obecne brzmienie przepisów art. 30e ustawy o PIT pozwala w takiej sytuacji na kompensowanie takiego rodzaju dochodów w ciągu jednego roku. Zasadne jest więc rozciągnięcie ogólnej zasady potrącania strat również na dochody ze zbycia nieruchomości. Istnieje tylko jedno ale. Czy kondycja finansów publicznych pozwoli na taki pozytywny wobec podatników gest? Niestety, patrząc np. na nieprzejednaną postawę władz skarbowych w odniesieniu do możliwości potrącania strat w funduszach kapitałowych od dochodów ze sprzedaży papierów wartościowych, wydaje się to wielce wątpliwe.