Źródłem problemów interpretacyjnych jest hybrydowa natura spółki komandytowo-akcyjnej oraz konieczność jednoczesnego uwzględniania k.s.h. i przepisów podatkowych. Ta mieszanka powoduje, że sytuacji akcjonariusza w spółce komandytowo-akcyjnej nie można zrównać podatkowo ani z sytuacją wspólników innych spółek osobowych, ani z sytuacją akcjonariusza w spółce akcyjnej. Znajduje się on pośrodku.

Podkreślił to NSA w wyroku z 30 marca 2011 r. (sygn. akt II FSK 1925/09). Sąd stwierdził, że nawet jeśli dywidenda w spółce komandytowo-akcyjnej jest dywidendą na gruncie k.s.h. analogicznie do dywidendy wypłacanej w spółce akcyjnej, to na gruncie podatkowym nadal pozostaje przychodem akcjonariusza z działalności gospodarczej. Jest jednak w ciągu roku podatkowego przychodem nienależnym, a staje się należna dopiero po zakończeniu roku, o ile odpowiednia część zysku zostanie przeznaczona do wypłaty akcjonariuszom uchwałą walnego zgromadzenia. NSA wskazał, że akcjonariusz w spółce komandytowo akcyjnej nabywa prawo do dywidendy dopiero po takiej uchwale walnego zgromadzenia, nie wcześniej. Innymi słowy, przed podjęciem uchwały akcjonariusz nie może się skutecznie domagać od spółki wypłaty. W związku z tym nie powstaje u niego w ciągu roku przychód, a co za tym idzie nie ma od czego odprowadzać zaliczek na podatek. Obowiązek ten powstanie dopiero w miesiącu podjęcia uchwały walnego zgromadzenia, a po zakończeniu roku akcjonariusz wykaże przychód w zeznaniu rocznym.

Wyrok daje nadzieje na wypracowanie jednolitego i korzystnego dla podatników stanowiska w sprawie zasad rozliczania dywidend w spółkach komandytowo-akcyjnych.