Sąd interpretując art. 83 ust. 1 ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 220, poz.1447 z późn. zm.), odwołał się do wykładni językowej.

Sędzia Małgorzata Wolf-Kalamala wyjaśniła, że czas trwania wszystkich kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym dotyczy kontroli przeprowadzanych przez jeden organ i to jednej instancji. Gdyby interpretować przepis tak, jak chce spółka, to na przykład ZUS nie mógłby przeprowadzić już swojej kontroli, ponieważ wcześniej limit czasu kontroli wyczerpał organ podatkowy.

Sąd przyznał tym samym rację generalnemu inspektorowi kontroli skarbowej. Uzasadniając wyrok, sąd przypomniał, że również w art. 139 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749) określone terminy na prowadzenie postępowania dowodowego czy postępowania odwoławczego dotyczą jednego organu.

Sprawa, którą zajął się sąd, dotyczyła skargi banku, w którym ze względu na wielkość zatrudnienia i obrotów kontrola może trwać do 48 dni w ciągu roku.

Wyrok jest prawomocny.

Czas trwania wszystkich kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać:
● 12 dni roboczych – u mikroprzedsiębiorców
● 18 dni roboczych – u małych przedsiębiorców
● 24 dni roboczych – u średnich przedsiębiorców
● 48 dni roboczych – u pozostałych przedsiębiorców

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 9 sierpnia 2012 r., sygn. akt II FSK 75/11.