Sąd rozpoznał sprawę spółki, która zajmowała się wydawaniem i sprzedażą książek. W ramach tej działalności zawierała z innymi wydawnictwami umowy licencyjne, dotyczące korzystania z praw autorskich. Spółka uważała, że w odniesieniu do umów z nierezydentami może stosować jako płatnik inną stawkę podatku dochodowego za należności z licencji, jeśli posiada aktualny certyfikat rezydencji podatkowej. W jej przekonaniu raz uzyskany od zagranicznego kontrahenta certyfikat pozostaje aktualny do czasu, gdy stan faktyczny w nim poświadczony nie ulegnie zmianie. I to bez względu na to, czy wskazuje on datę obowiązywania. Tym samym wystarczające jest uzyskanie od zagranicznego wydawnictwa w kolejnych latach jedynie oświadczeń złożonych w formie pisemnej lub mailowej, które potwierdzają, że dane wynikające z owego certyfikatu nie uległy zmianie.

Z tym nie zgodził się minister finansów. W jego ocenie dowód posiadania rezydencji podatkowej określonego państwa stanowi tylko i wyłącznie certyfikat wystawiony przez władze tego państwa i to na moment powstania obowiązku podatkowego z tytułu wypłat należności. Nie może to więc być certyfikat rezydencji, dotyczący jakiegokolwiek okresu, w tym certyfikat potwierdzony przez kontrahenta. Spółka nie jest więc zwolniona z obowiązku późniejszego uzyskania aktualnego certyfikatu rezydencji, dotyczącego okresu, w którym dokonane zostały te wypłaty.

Sąd, do którego spółka zaskarżyła interpretację, w pełni zgodził się z poglądem organów podatkowych.

Wyrok jest nieprawomocny.

Certyfikat rezydencji to zaświadczenie o miejscu zamieszkania wydane przez właściwy organ administracji państwa miejsca zamieszkania podatnika

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Warszawie z 6 sierpnia 2012 r. sygn. akt III Sa/Wa 2839/11.