Sędzia Jan Zając podkreślił, że organ powinien zakwestionować takie pisma dostarczone przez spółkę.

W sprawie fiskus nie uznał prawa spółki do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury VAT wystawionej przez podmiot niemiecki. Chodziło o fakturę za świadczenie usług w zakresie przeglądu umowy zakupu nieruchomości, analizy VAT, analizy stanu faktycznego i prawnego w zakresie podatków, doradztwa w zakresie struktur podatkowych, udziału w różnych telekonferencjach. Według organu z zapisów umowy zawartej z podmiotem zagranicznym wynikało, że spółka nie była stroną zawartej umowy oraz nie udokumentowała faktycznego wykonania usług na jej rzecz, wyszczególnionych w opisie faktury. Tym samym nie powstał obowiązek podatkowy z tytułu importu usług, a więc i podatek należny.

Spółka złożyła skargę do sądu, a ten dopatrzył się wielu uchybień w postępowaniu prowadzonym przez organ podatkowy.

Według sądu postępowanie było prowadzone w sposób chaotyczny bez usystematyzowania faktów prawnych. Naczelnik urzędu skarbowego kolejnymi postanowieniami zobowiązywał spółkę do przedłożenia różnych dowodów, ale potem ich nie weryfikował. Nie żądał wykazania okoliczności, na które powoływała się spółka.

Spółka zaś przedstawiała różne pisma, które nie mogły być formalnymi dowodami dla wykazania, że rzeczywiście miała prawo do odliczenia VAT. W ocenie sądu trudno było uznać za dowód umowy, które są nieprzetłumaczone na język polski lub przetłumaczone przez osobę nieuprawnioną. Powinny to być dokumenty przetłumaczone przez profesjonalnego tłumacza, a nie przez osobę z biura rachunkowego lub bliżej niezidentyfikowaną firmę.

NSA potwierdził, że te uchybienia proceduralne miały istotny wpływ na wynik sprawy. Dokumenty powinny być przetłumaczone przez profesjonalistę.

Wyrok jest prawomocny.

Wyrok NSA z 1 lutego 2012 r., sygn. akt I FSK 1753/11