Celnik przywiózł do Polski 100 litrowych butelek alkoholu z etykietami „spirytus rektyfikowany” o mocy 95 proc. nieoznaczonych znakami akcyzy. Towar został ujawniony przez funkcjonariuszy z Izby Celnej podczas kontroli samochodu osobowego, który prowadził. Celnik przyznał, że jest właścicielem samochodu i alkoholu, który zakupił za granicą na bazarze na własne potrzeby.

Wszczęte zostało postępowanie karne skarbowe. Organ celny zarzucił mu też naruszenie obowiązków funkcjonariusza celnego przez narażenie budżetu państwa na uszczuplenie i celnik został wydalony ze służby. Organ uzasadnił, że jako wieloletni funkcjonariusz wiedział, że alkoholu będącego w legalnym obrocie nie sprzedaje się na bazarach i bez znaków akcyzy.

Mimo dopatrzenia się uchybień proceduralnych złożone przez celnika skargi do sądu administracyjnego, a następnie do NSA nie zostały dla niego pozytywnie rozpatrzone. Sądy nie podzieliły argumentów o niewspółmierności kary do czynu i potwierdziły, że popełnienie przestępstwa skarbowego w czasie wolnym od służby może stanowić podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Sygn. akt I OSK 121/11. Wyrok jest prawomocny.