Przez trzy lata akcyzę od energii elektrycznej płacili, zamiast dystrybutorów, jej producenci. W ten sposób Polska złamała przepisy unijne.
Potwierdził to również Europejski Trybunał Sprawiedliwości i Naczelny Sąd Administracyjny. Niestety, argumenty sądów nie przekonują ministra finansów. Ten albo udaje, że nie rozumie sprawy, albo próbuje stosować manewry, które ograniczą koszt kolejnego błędu legislacyjnego. Minister stworzył projekt ustawy, na podstawie której odda podatnikom część akcyzy. Zwrot dotyczyć ma podatku zapłaconego jedynie od strat przesyłowych. Dzięki temu zamiast zwrócić podatnikom 10 mld zł, będzie musiał oddać nieco ponad 900 mln zł. Oszczędność spora. Tym samym minister daje do zrozumienia podatnikom, że nie można mieć wszystkiego. Albo bierzecie rybkę w postaci zwrotu części akcyzy, albo nie dostaniecie nic.
1: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2009-08-05 10:22)
Gdyby minster zwrócił akcyzę to naruszyłby przepisy unijne albowiem w takim przypadku sprzedaż energii w Polsce przez ostatnie trzy lata nie podlegałaby akcyzie. Trzeba podkreślić całkowitą zgodność akcyzy nałożonej na producentów w świetle prawa polskiego. Natomiast ETS uznał taką regulację za niezgodną z dyrektywą i wyrażnie wskazał, zgodnie z przyjętą linią orzecznitwa, że zwrot akcyzy przesługuje tylko gdy podatnik poniósł ekonomiczny ciężar tego podatku. Oczywiście elektrownie w 100% przeniosły ciężar podatku w ceny zapłacone przez odbiorców, łącznie ze stratami w przesyle, więc moim zdaniem o żadnym zwrocie nie może być mowy.
Prowadzenie ewidencji wyrobów akcyzowych jest warunkiem zwolnienia

rwa sezon prac remontowo-budowlanych. Osoby, które decydują się na zmiany w domach i mieszkaniach, mogą odzyskać część VAT zapłaconego przy zakupie materiałów budowlanych. Rekompensata dotyczy nie tylko ogólnie pojętej budowy i remontów.