Potwierdził też, w wywiadzie dla PAP, poniedziałkowe doniesienia DGP o tym, że opodatkowanie pojazdów będzie zależeć od dwóch czynników: roku produkcji i pojemności silnika (pisaliśmy o tym wczoraj w artykule „Dostawczaki będą z akcyzą”, DGP nr 206/2016).

Będą cztery przedziały wiekowe. Pierwszy będzie dotyczył samochodów wyprodukowanych w 2004 r. i starszych. Drugi – aut z lat 2005–09; trzeci – obejmie lata 2010–15; czwarty – samochody z 2016 r. i młodsze.

Jeśli chodzi o pojemności silnika, to najniższy przedział obejmie auta o pojemności poniżej 1,2 litra. Kolejny przedział obejmie silniki od 1,2 litra do 1,5 litra. Następny będzie dotyczył pojemności 1,5 –2 litra, a kolejny – do 2,5 litra. Potem stawki akcyzy będą wzrastać wraz ze wzrostem pojemności silnika – o 500 centymetrów sześciennych.

Wiceminister Jasiński wyjaśnił, że brzegowe stawki mają zapewniać ochronę grup społecznych, które kupują starsze samochody z mniejszymi pojemnościami silnika.

Z danych resortu wynika, że w ubiegłym roku zarejestrowano 1 144 962 samochody osobowe. Najwięcej, bo aż 683 630, stanowiły auta o pojemności 1500–1999 cm sześc. Z tego 245 294 spełniało normę Euro5 (wyprodukowane w latach 2010–2015), a 238 247 spełniało normę Euro3 (2004 r. i starsze).

Wiceminister Jasiński nie odniósł się do pomysłu objęcia podatkiem wszystkich pojazdów o masie całkowitej poniżej 3,5 tony, o czym pisaliśmy wczoraj.

Gdyby ten pomysł wszedł w życie, to akcyzą zostałoby objętych wiele aut dostawczych, od których dziś nie płaci się tej daniny. Opodatkowane byłyby zarówno małe dwuosobowe pojazdy, np. firm kurierskich, jak i większe dostawczaki wykorzystywane wyłącznie w działalności gospodarczej.

Jeśli ten zamiar zostanie wdrożony, to objęcie akcyzą wszystkich aut poniżej 3,5 tony spowoduje także, że wyższy będzie również od nich podatek od towarów i usług. Postawa naliczenia VAT obejmuje bowiem także akcyzę.

Roman Namysłowski, doradca podatkowy i partner w Crido Taxand, uspokaja, że dla większości przedsiębiorców taka podwyżka będzie neutralna. Wyższy VAT będą mogli w całości odliczyć jako podatek naliczony.

Ekspert przypomina, że samochody kwalifikowane do wielozadaniowych z jednym rzędem siedzeń są – z uwagi na swoje cechy konstrukcyjne – automatycznie uznawane za służące wyłącznie do działalności gospodarczej lub takie, w przypadku których możliwość użycia do innych celów jest z założenia ograniczona. W związku z tym przysługuje w stosunku do nich prawo po potrącenia 100 proc. VAT.

Inaczej może być jednak, gdy np. auto dostawcze poniżej 3,5 tony ma dwa rzędy siedzeń. Podatnik, który nie zgłosi do urzędu skarbowego, że jest ono wykorzystywane tylko w biznesie i nie będzie prowadził ewidencji przebiegu takiego pojazdu, może odliczyć tylko 50 proc. VAT.

Propozycja resortu finansów powstała w trakcie prac, które zapoczątkował w marcu tego roku projekt senatora PiS Grzegorza Peczkisa. Zakładał on prawie czterokrotne zmniejszenie wysokości akcyzy od samochodów osobowych z silnikami o pojemności powyżej 2000 cm sześc. (z obecnych 18,6 proc. do 4,6 proc. podstawy opodatkowania). W założeniu miało to ograniczyć proceder unikania przez podatników płacenia wyższej daniny od sprowadzanych z zagranicy samochodów. Miał też zapobiegać sprowadzaniu luksusowych aut jako ciężarowe, które są zwolnione z podatku.

MF jednak nie zgodziło się na tak daleko idące zmiany, bo ucierpiałby na tym budżet.

Dziś naliczanie akcyzy sprawia problemy, stąd na tym tle toczy się wiele sporów. Podatek płaci się bowiem wyłącznie od osobówek. A o tym z kolei decyduje to, czy pojazd jest przeznaczony zasadniczo do przewozu osób. Obowiązek właściwego zaklasyfikowania pojazdów do osobowych lub ciężarowych ciąży na nabywcach. Nie ma tu znaczenia homologacja ani wpis w dowodzie rejestracyjnym.

Podatek jest ustalany od pojemności silnika i wartości samochodu i wynosi:

● 18,6 proc. wartości samochodu – dla pojazdów osobowych o pojemności silnika powyżej 2000 cm. sześc.;

● 3,1 proc. wartości samochodów – dla pozostałych aut osobowych.

Na początku listopada projektem Ministerstwa Finansów ma się zająć senacka komisja. Zdaniem wiceministra Jasińskiego jest szansa na to, że prace zakończą się jeszcze w tym roku i zmiana mogłaby wejść w życie już 1 stycznia 2017 r. ⒸⓅ

Ważne

Każdy, kto będzie chciał sprowadzić samochód, od razu będzie wiedział, w jakiej wysokości ma zapłacić podatek. Będzie to można sprawdzić w tabeli