statystyki

Prezentem komunijnym trzeba się podzielić z fiskusem

autor: Patrycja Dudek11.05.2016, 18:00
Prezent (w tym komunijny) to nic innego jak darowizna, do której stosuje się przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn.

Prezent (w tym komunijny) to nic innego jak darowizna, do której stosuje się przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn.źródło: ShutterStock

Pani Zofia przygotowała listę komunijnych prezentów dla swojego dziewięcioletniego syna. Nie są to upominki o niewielkiej wartości. Na liście, którą zamierza wręczyć zaproszonym gościom, znalazły się: telefon komórkowy, laptop, aparat fotograficzny, rower, obóz jeździecki. Czytelniczka zastanawia się, jak to zorganizować, żeby nie musiała płacić fiskusowi.

Reklama


Prezent (w tym komunijny) to nic innego jak darowizna, do której stosuje się przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn. Wynika z nich, że po przekroczeniu dopuszczalnych limitów wartości podarunek trzeba zgłosić do urzędu skarbowego, a w części przypadków powinien być nie tylko zgłoszony, ale i opodatkowany. Obowiązki formalne (w tym także wysokość stawki podatkowej) zależą od tego, kto wręcza prezent (liczą się więzy pokrewieństwa łączące obdarowanego z darczyńcą) i jaka jest jego wartość. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że limity, o których będzie mowa, odnoszą się nie tylko do prezentów komunijnych, lecz także do wszystkich podarunków łącznie wręczonych dziecku przez ostatnie pięć lat. Ze względu na to, że trafiają one w ręce nieletniego, to wywiązanie się z obowiązku względem fiskusa ciąży na jego rodzicach. Nawet wtedy, gdy sami dają dziecku prezent.

Najprostsza sytuacja jest wtedy, gdy dziecko obdarowuje najbliższa rodzina. Zaliczają się do niej: matka i ojciec (a także macocha lub ojczym), brat i siostra, dziadek i babcia, prababcia i pradziadek (praprababcia i prapradziadek). Ci mogą dawać prezenty o dowolnej (nawet bardzo dużej) wartości. Zasada jest jednak taka, że jeśli w ciągu ostatnich pięciu lat dziecko otrzyma od każdej z tych osób upominki o wartości przekraczającej łącznie kwotę 9637 zł, to jego rodzice powinni zawiadomić o tym fakcie urząd skarbowy, zgłaszając darowiznę na formularzu SD-Z2. Dzięki temu skorzystają ze zwolnienia i nie zapłacą podatku. Na zgłoszenie mają sześć miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego, a więc od momentu przekroczenia wskazanej kwoty. Jeśli prezentem są pieniądze (np. gotówka na wkład mieszkaniowy), to jest jeszcze jeden wymóg, który powinien zostać spełniony: pieniądze powinny być wpłacone na konto lub przekazane przekazem pocztowym. Gotówka nie wchodzi w grę, jeśli zamierza się skorzystać ze zwolnienia. Spełnienie tych warunków formalnych pozwoli uniknąć podatku. Jeśli rodzice ich nie spełnią (nie zgłoszą darowizny lub nie udokumentują przekazania pieniędzy), to będą musieli zapłacić daninę fiskusowi.

Nadwyżka wartości prezentów ponad limit wskazany w zwolnieniu (9637 zł) jest opodatkowana różnymi stawkami podatku od spadków i darowizn. W przypadku prezentów od najbliższej rodziny wynoszą one: 3 proc. (nadwyżka do 10 278 zł), 5 proc. (nadwyżka między 10 278 zł a 20 556 zł) i 7 proc. (gdy nadwyżka wyniesie powyżej 20 556 zł).

Inne zasady obowiązują, jesli prezenty pochodzą od dalszej rodziny, np. wujów i ciotek. Reguła jest taka, że wartość podarunków od nich nie może przekroczyć w ciągu pięciu lat kwoty 7276 zł. Jeśli przekroczy, to rodzice nieletniego mają obowiązek zawiadomić o tym fiskusa. W tym przypadku jednak zawiadomienie nie spowoduje zwolnienia z podatku. Zawiadamiając urząd skarbowy, koniczne będzie uregulowanie daniny. Trzeba też zwrócić uwagę, że prezenty od wujów i cioć są opodatkowane innymi stawkami podatku. Wynoszą one: 7 proc. (nadwyżka do 10 278 zł), 9 proc. (nadwyżka między 10 278 zł a 20 556 zł) i 12 proc. (gdy nadwyżka wyniesie powyżej 20 556 zł).

Najbardziej restrykcyjne limity odnoszą się do prezentów wręczanych dziecku przez osoby obce niespokrewnione np.: znajomych rodziców, przyszywane ciotki i wujów, sąsiadów. W tym przypadku ich wartość z ostatnich pięciu lat nie może przekroczyć 4902 zł.


Pozostało jeszcze 32% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (16)

  • Komunista(2016-05-12 10:19) Zgłoś naruszenie 92

    Ja się POdzieliłem. Dałem Tuskowi na wycieczkę zycia do Maciu Piciu.

    Odpowiedz
  • j.(2016-05-11 18:48) Zgłoś naruszenie 70

    Pamiętam swoją I Komunię Św. w 1968 r. Wtedy standardowym prezentem komunijnym był radziecki zegarek i prawie każdy go dostawał. Ja nie dostałem... w ogóle nic nie dostałem, bo nikogo z rodziny nie było stać nawet na kiepski zegarek. Samo ubranie i inne akcesoria, też oczywiście marnej jakości, to był wydatek prawie nie do udźwignięcia dla mamy. No... o ile pamiętam może chrzestna kupiła czekoladę, czy jakieś jeszcze słodycze i to była cała uciecha, bo czekoladę się wtedy dostawało w prezencie! Mało kogo było stać, żeby sobie tak po prostu kupić tabliczkę czekolady i zjeść! Takie były czasy, biedne i mroczne, po prostu gomułkowskie. Wcale za "tam i wtedy" zresztą nie tęsknie, ale... wtedy się ludzie jakoś umieli cieszyć małymi rzeczami, a dziś... ech, szkoda gadać! Może za kilka lat na Komunię się będzie kupowało nawet nie jakiegoś tam drona, tylko... prawdziwy helikopter, a jak chrzestny nie kupi, to będzie wielki obciach, no nie?...

    Odpowiedz
  • b.w.j(2016-05-11 19:24) Zgłoś naruszenie 71

    Miałam 15 lat i zostałam chrzestną.Nie było rozmów,przygotowań. Po latach przestałam być osobą wierzącą.Nie zgodziłam się na ślub kościelny.Bardzo niezręcznie czuję się z tą sytuacją.Chrzest,komunia i wszystkie sakramenty powinny być udzielane ludziom dorosłym.Uroczystości z okazji... są przerostem formy nad treścią i szczególnie komunia ginie w tych igrzyskach.Pozostaje pustka, czasem ślub w bieli i welonie i rozwód w walce o majątek.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • beksa(2016-05-12 07:13) Zgłoś naruszenie 50

    Osobiście uważam że to przesada robić prezety na kwotę bliską 10k z okazji pierwszej komuni no i ten podatek to pewnie za to 500 plus jest tak skrupulatnie naliczany te skur......yny na wszystkim lapy chcą trzymać co za swiat co za kraj co za złodzieje

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • podirytowana(2016-05-12 09:09) Zgłoś naruszenie 40

    Gdyby ktoś wręczyłby mi taką listę - wyśmiałabym go . To komunia jego dziecka, czy okazja do wykorzystania reszty rodziny w celu zapewnienia najdroższych dóbr (dziecku? a może sobie?) na które sami żałują kasy ?

    Odpowiedz
  • sylwester(2016-05-11 19:10) Zgłoś naruszenie 31

    rozwydrzone bachorzyska

    Odpowiedz
  • Na szczęście..(2016-05-11 20:21) Zgłoś naruszenie 30

    ... w tym wszystkim, bywają też ludzie normalni.

    Odpowiedz
  • Arek(2016-05-12 17:16) Zgłoś naruszenie 30

    Bezczelne babsko,wręcza gościom liste prezentów.Ciekawy jestem kto przyjdzie na takką komunię?Moja komunia była w 1988.Cieszyłem się jak dostałem rower od chrzestnego i magnetofon kasetowy Kasprzak.

    Odpowiedz
  • M(2016-05-12 10:41) Zgłoś naruszenie 10

    Miałam komunię w 1997r. - z pieniędzy, które dostaliśmy (bo mam brata bliźniaka) kupiliśmy sobie mini wieżę muzyczną i 3 rowery - dodatkowy dla starszego brata. Nie wiem czy z tamtych pieniędzy rodzice coś wzięli na poczet zorganizowanej w restauracji imprezy, ale nie miałabym im tego za złe. Wydaje mi się, że nasze prezenty nie były przesadzone. Na pewno nikt gościom nie wręczał "listy zakupów" - kto chciał, ten coś dał. A dziś? Prezent od chrzestnego za mniej niż 1000 zł - toż to przecież hańba. "Zastaw się, a postaw się" - bo co inni powiedzą. Żenada. Jeśli ktoś poprosi mnie o bycie matką chrzestną, niech nie liczy na quady, ani "pleje" - dziecko dostanie łańcuszek, rower, rolki, a jak będzie wyjątkowo rozwydrzone to kartkę z życzeniami.

    Odpowiedz
  • user(2016-05-12 08:24) Zgłoś naruszenie 02

    Podatki od darowizn istnieją w Polsce od kilku niezłych lat wiećcjak to sie ma do 500+ ? Pomyśl zanim napaprzesz...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mama "komunisty"(2016-05-13 09:28) Zgłoś naruszenie 00

    Nie dajmy się zwariować. Nie znam nikogo kto wręczałby gościom listę prezentów na komunię. A te prezenty, które dostaje dziecko (podobnie jak sumy pieniężne) mają zazwyczaj wartość dużo niższą niż granica ponad którą należy zapłacić podatek, nawet biorąc pod uwagę okres 5 - letni. Tak więc problem i dylemat ma, jak sądzę, niewielka grupa osób.

    Odpowiedz
  • wjw(2016-05-12 12:22) Zgłoś naruszenie 00

    Czyli nadal komuna ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama