statystyki

Nowe propozycje podatku od hipermarketów: Danina ma zależeć od obrotu sklepu

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki11.01.2016, 06:58; Aktualizacja: 29.01.2016, 12:46
Pierwszy projekt ustawy o podatku od handlu wielkopowierzchniowego poszedł do kosza.

Pierwszy projekt ustawy o podatku od handlu wielkopowierzchniowego poszedł do kosza. źródło: ShutterStock

Podatek ma zależeć od obrotu sklepu. Będzie kilka stawek i zwolnienia dla najmniejszych podmiotów.

Reklama


Reklama


Pierwszy projekt ustawy o podatku od handlu wielkopowierzchniowego poszedł do kosza. Głównym kryterium nie będzie powierzchnia sklepu (proponowano, by było to 250 mkw.), a jego obroty przy zachowaniu kwoty wolnej od podatku. Jak wysokiej – tego jeszcze nie ustalono.

– Rozstrzygnięte zostały dwie kwestie: kryterium powierzchniowe przechodzi do historii i będzie to podatek progresywny, a nie liniowy – mówi minister Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Wiadomo też, że ma być to podatek od handlu detalicznego – ale nie rozstrzygnięto, czy tylko w sklepach, czy w ogóle mowa o handlu w całej gospodarce, czyli obrocie przy sprzedaży towarów. Innych szczegółów, jak np. skala progresji, też jeszcze nie ustalono. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rząd wolałby wąską progresję, czyli z niewielką liczbą progów. Propozycje składane w czasie piątkowego spotkania były bardzo różne, z progresją nawet siedmioprogową z górnymi stawkami rzędu 5 proc. Już przy stawce 3,5 proc. część sklepów stawałaby się nierentowna.

Na pewno będzie kwota wolna od podatku. Organizacje zrzeszające polski handel chciały, by wyniosła ona nawet 12 mln zł rocznie – ale to raczej za dużo i w projekcie znajdzie się inna propozycja.

– Ile stawek? To jest do dyskusji. Były propozycje i trzech stawek, i siedmiu od poziomu 0,1 proc. do nawet aż 5 proc. Choć ta wydaje się przesadzona. Najwyższa stawka może wynosić zakładane wcześniej 2 proc., a może będzie jeszcze niższa. Ale musimy to na spokojnie przeanalizować – deklaruje minister Kowalczyk.

Ile mogłyby wynosić stawki? Eksperci wskazują, że przy wąskiej progresji powinna się ona zawierać w przedziale 0,5–0,8 proc. Podatek na takim poziomie sklepy powinny bez problemu zapłacić, ewentualnie przerzucić na konsumenta czy dostawcę. Z drugiej strony byłaby szansa na osiągnięcie 3 mld zł wpływów do budżetu – na tyle liczy rząd (to roczny dochód w sytuacji, w której podatek obowiązuje pełne 12 miesięcy). Minister Kowalczyk nie chce się jednak wypowiadać na temat szczegółów.

– Resort finansów zebrał propozycje i ma je przeliczać, potem przygotować kompromisową propozycję. Teraz trzeba nad tym popracować – zastrzega szef Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Ministerstwo Finansów na początku przyszłego tygodnia powinno przedstawić gotowy projekt ustawy. Według ministra Kowalczyka małe są szanse, by podatek od handlu zaczął obowiązywać już 1 marca (takie zapowiedzi wcześniej składał szef resortu finansów Paweł Szałamacha).

– Projekt zostanie przygotowany jako rządowy. Po tym jak resort finansów przygotuje wersję kompromisową, nastąpią uzgodnienia resortowe, konsultacje społeczne, potem przyjmie go Stały Komitet i wreszcie Rada Ministrów. Chciałbym, żeby Sejm uchwalił ustawę do końca marca, czy to możliwe? Nie wiem – komentuje Kowalczyk.

Eksperci chwalą rząd za zmianę kierunku prac nad podatkiem od handlu. Marcin Zawadzki z Crido Taxand, firmy zajmującej się doradztwem podatkowym, przekonuje, że w poprzedniej wersji projektu podatek był źle skonstruowany.

– Podatek uzależniony od powierzchni był złym pomysłem, bo prowadził do segmentacji rynku, która była nieuzasadniona i nie oddawała charakterystyki tego rynku – uważa Zawadzki. Jego zdaniem podatek od obrotu teoretycznie nie powinien prowadzić do segmentacji rynku, najwięksi mieliby płacić najwięcej – ale przy jednym zastrzeżeniu. Ci, którzy mają największe obroty, mają najczęściej najniższe marże. Podatek obrotowy tego nie uwzględnia, więc ustanowienie wysokiej stawki dla najwyższych obrotów powodowałoby ryzyko, że największe podmioty szybko traciłyby rentowność.

– Pomysł z podatkiem od obrotów to dobry kierunek, ale trzeba uniknąć niepotrzebnej dyskryminacji. Im węższa progresja, tym ryzyko mniejsze, przy niezbyt wysokiej kwocie wolnej, ze stawką od 0,1 do 0,7 obrotu rocznego przy odpowiednio ustawionych progach – ocenia Marcin Zawadzki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • iki(2016-01-23 10:42) Odpowiedz 10

    Niech wszyscy rozliczaja sie na tych samych zasadach, jak ulgi podatkowe maja hipermarkety i markety jezeli chodzi o podTek od nieruchomosci,to niech maja go wszyscy albo nikt. Jezeli my sie rozliczamy w naszym kraju na danych zasadach, tk czemu markety maja inne zasady a w Urzedzie skarbowym podJa tylko informacje ile wplynie kasy z ich podatku na lzejszych zasadach do innego kraju,-rowno albo wcale. Markety i hipermarkety to pikus. Czemu nie wezma sie z uslugi. Jezeli potrzebuje mebli do sllepu lub remontu to zawsze slysze dwie ceny z faktura i bez faktury... Jak tak moze byc albo wszyscy albo nikt. A co z lekarzami - z kasy rabia termin do spdcjalisty na pol roku albo albo na dwa, a w tym samym pomieszczeniu "prywatnie sa w stanie zrobic termin na jutro lub do tygodnia czasu, za prad z przychodni lub szpitala nie placa, a badan tez nie robia na prywatnym sprzecie,jakos paragonu przy tym nie daja.... dziwne bo my w sklepie dajemi im za kazde zakupy paragon. Ludzie tak sie ciesza z otrzymanej pomocy, ze nawet nie zapytali by o paragon, przecierz doktor tak im pomogl i byl taki mily, to trzeba poratowac go jeszcze kawa i dobrym koniakiem. Szkoda ze w szpitalu lub w przychodni traca swoja przychylnosc i opiekunczosc, chec niesienia pomocy. A przecież to ten sam dobry doktor, tylko w tedy nie ma prywatnej wizyty. Sory ale u nas jest samowolka, podejrzewam że nacisk pieniezno- kieszeniowy byl spory skoro ustawa wyladowala w koszu. Takie jest moje zdanie. Myślałam ze PIS jest inny od sługusów uni PO. I mniej niż oni lubi kieszonkowe.

  • Maniek(2016-02-04 11:58) Odpowiedz 10

    tutaj możecie zobaczyć już gotowy projekt ustawy: https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12281601/12334997/12334998/dokument206964.pdf powiem tylko że zwolnieni Zwolnieni z tego podatku są detaliści z przychodami mniejszymi od 1 500 000 zł czyli zapłacą go przede wszystkim hipermarkety i hurtownie. Prawdopodobnie ceny wzrosną minimalnie zarówno w hipermarketach jak i małych sklepach które zaopatrują się w hurtowniach. W mojej ocenie projekt jest dobry, przychody do budżetu będą ogromne, a po kieszeniach dostanie się przede wszystkim firmom zachodnim takim jak Kaufland, Eurocash, Biedronka, które czerpnia ogromne zyski u nas w Polsce. Sam prowadzę niewielki sklep i z optymizmem czekam na skutki wprowadzenia tej ustawy.

  • Fabian(2016-01-11 18:56) Odpowiedz 01

    Czyli nie będzie się opłacać robienie zysku małą marżą ale przy dużych obrotach lecz lepiej podnieść ceny i osiągnąć ten sam zysk przy małych obrotach, co da mniejszy podatek do zapłacenia. Wynik takich zabiegów rządu widoczny jest nawet dla laika, a co mówić dla handlowców. Duża inflacja jaką zaplanowano w budżecie może się nieoczekiwanie ziścić, markety osiągną swoje, a stracą tylko klienci napotkawszy wyższe ceny.

  • ww(2016-01-17 08:16) Odpowiedz 00

    Miało być od hipermarketów, a najpewniej załapią się też drobni handlowcy, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Rząd pomoże właśnie hipermarketom. Miejmy nadzieję, że przemyślą te progi obrotowe, bo niestety mogą zabić drobny handel w Polsce.

  • ekspert(2016-01-13 13:27) Odpowiedz 00

    Szkoda że już wymiękają a mieli pomóc polskim handlowcom... przy skali spłaszczonej, zyskają duzi

  • Jaro(2016-02-02 21:41) Odpowiedz 00

    Już widzę co się kroi, w mojej przyszłości jednym słowem ( bankrut ).Prowadzimy rodzinny biznes od ponad 20 lat dwa lata temu postanowiliśmy się rozwinąć i wiadomo lizingi kredyt bo w Polsce inaczej się nie da i ruszyliśmy z drugim małym marketem ledwie wiążemy koniec z końcem wspomagani przez Polską sieć pod której logiem działamy, mogliśmy jakoś konkurować z zagranicznymi marketami a jak ustawa przejdzie w takiej postaci to albo zrezygnujemy bo nie będzie się opłacało lub wyjdziemy z pod patronatu sieci i już nie będziemy mogli konkurować utargi spadną i na jedno wyjdzie.A zobowiązania zostaną i ludzie bez pracy i uwierzcie takich jak my jest naprawdę dużo którzy działają w pod patronatem różnych Polskich sieci.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama