statystyki

Podatnikom trudniej będzie ukryć dochody przed fiskusem

autor: Radosław Kowalski11.12.2015, 07:14

Reklama


Każdy uczciwy podatnik zgodzi się z tym, że zatajanie dochodów, ukrywanie zarobków i inne działania podejmowane w celu uniknięcia płacenia podatków są naganne, wymagają ścigania przez państwo i, ponad wszelką wątpliwość, zasługują na sankcję. Z kolei jako obywatele państwa prawa oczekujemy, że dane nam będzie żyć, funkcjonować i zarabiać w realiach fiskalnych, które nie będą nadmiernie represyjne, a działania organów władzy publicznej będą podejmowane nie tylko w granicach prawa, lecz także na podstawie konkretnych przepisów.

Powyższe stwierdzenia prowadzą do jedynego racjonalnego wniosku, że ustawodawca podatkowy winien stworzyć przejrzyste regulacje, które wprowadzą wyraźne zasady postępowania organów w walce z unikaniem opodatkowania. Dadzą jednocześnie narzędzia obrony tym podatnikom, którzy przypadkiem, przez pomyłkę, bez najmniejszego powodu stali się przedmiotem tego rodzaju działań organów podatkowych lub kontroli skarbowej.

Niewątpliwie walka z unikaniem opodatkowania musi zawierać elementy restrykcji, potrzebna jest nieuchronność sankcji podatkowej oraz jej dotkliwość determinowana wysokością karnego podatku. Nie można jednak zapominać o tych, którzy w minionych latach ukryli dochód, a obecnie chcieliby naprawić swój błąd. To oznacza, że regulacje dotyczące opodatkowania nieujawnionych lub zaniżonych przychodów/dochodów muszą też uwzględniać prawo do naprawienia błędu. Wobec tego niedopuszczalne jest, aby z jednej strony regulacje dawały organowi uprawnienie do obłożenia sankcjami nieujawnionych lub zaniżonych dochodów, a z drugiej strony, by podatnik nie mógł skorygować rozliczeń i zapłacić podatku ze względu na przedawnienie.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • janek(2015-12-13 13:24) Zgłoś naruszenie 40

    Ale nie da się tego wprowadzić w życie w warunkach tak fatalnego prawa i "szalejących" interpretacji, które - jak zauważył prof. Modzelewski - są może ważniejsze od przepisów i zmieniają się przy niezmiennych przepisach. Dzisiaj robienie czegokolwiek (sprzedawanie kawy z mlekiem, albo z ciastkiem, czy też lodów w wafelku i lodów na talerzyku w kawiarni, używanie samochodów w biznesie, urządzenie firmowej wigilii itd. itp.) powoduje od razu ogromne wątpliwości, jak to rozliczać podatkowo i należałoby na każdy temat pisać wniosek i indywidualną interpretację, tylko, że kto ma na to czas? A przecież nie są to jakieś transakcje niecodzienne, wyszukane, których ustawodawca nie miał obowiązku przewidzieć (np. oddawanie w leasing operacyjny wielbłądów na biegunie południowym za pośrednictwem chińskiej spółki z zarządem w Szwajcarii, z kapitałem brazylijskim, a zarejestrowanej na Cyprze itp.), tylko zdarzenia typowe, a sposób rozliczenia takich powinien wynikać wprost z przepisów, a nie z interpretacji, bo przedsiębiorcy muszą prowadzić biznes, a nie głowić się, jak tu rozliczyć koszty używania firmowego auta, bo znów się coś zmieniło... Gdyby taki Wokulski zamiast robić interesy z Suzinem musiał studiować wciąż zmieniające się orzeczenia carskich sądów np. na temat opodatkowania owsa dla konia, którym jeździł jego furman - Wysocki, to szybko zamknąłby sklep, zwolnił subiektów i... spalił wszystkie lalki!... Czy się pod nowymi rządami to zmieni? Oby, ale... obawiam się, że (nie)miłościwie nam obecnie panujący będą mieli raczej... inne priorytety!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama