Jeśli wykonują oni władzę rodzicielską nad małoletnim, a nie dogadają się w sprawie podziału ulgi, zrobi to za nich urzędnik – podzieli ją po połowie. Potwierdził to niedawno Naczelny Sąd Administracyjny.

Inaczej jest w sytuacji, gdy rodzic opiekuje się dorosłym dzieckiem ze względu na jego niepełnosprawność.

Konflikt przy małoletnim

Gdy dziecko jest małoletnie, prawo do ulgi jest powiązane z wykonywaniem władzy rodzicielskiej. To oznacza, że przysługuje obojgu biologicznym rodzicom, jeśli sąd nie pozbawił ich całkowicie praw rodzicielskich.

Nie ma znaczenia miejsce zamieszkania potomka. Praktyka pokazuje jednak, że rodzice często wiążą je z prawem do preferencji. To błędne przekonanie. Wynika ono z tego, że do końca 2008 r. był to warunek konieczny do skorzystania z ulgi przez rozwodników i osoby w separacji.

Rozwiedzeni rodzice muszą natomiast sami dojść do porozumienia, jak podzielić między siebie ulgę (np. ojciec w 70 proc., matka w 30 proc.). Musi to wynikać ze składanych przez nich zeznań rocznych. W przeciwnym razie urząd podzieli ulgę po połowie (np. 556,02 zł na pierwsze dziecko). Dla rodzica, który odliczył ją w całości, będzie to oznaczać obowiązek złożenia korekty zeznania. Taki wniosek płynie z wyroku NSA z 4 listopada 2014 r. (sygn. akt II FSK 2528/12).

Ulga na pełnoletnie

Inaczej jest, gdy po rozwodzie rodzic zajmuje się pełnoletnim dzieckiem. Preferencja przysługuje wówczas tylko temu, kto faktycznie utrzymuje dziecko w związku z ciążącym na nim obowiązkiem alimentacyjnym.

W takiej sytuacji znalazł się nasz czytelnik, który opiekuje się samotnie niepełnosprawną, dorosłą już córkę. Chciałby korzystać z ulgi w całości. Na przeszkodzie stoi jednak to, że co roku jego była żona pierwsza informuje go o skorzystaniu z odliczenia. Mimo że – jak podkreśla czytelnik – w ogóle nie interesuje się córką. Jego zdaniem była żona w ogóle nie powinna mieć prawa do ulgi, nawet do jej połowy.

Czytelnik ma rację. Z art. 27f ust. 6 ustawy o PIT wynika, że warunkiem skorzystania z ulgi na dorosłe dziecko jest to, by znajdowało się ono na wyłącznym utrzymaniu podatnika (rodzica) w związku z ciążącym na nich obowiązkiem alimentacyjnym. Na ten obowiązek zwróciło także uwagę Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie DGP. Resort wyjaśnił, że takim kryterium nie jest wychowywanie dziecka, tylko jego utrzymywanie.

Słowem, preferencja przysługuje rodzicom utrzymującym pełnoletniego syna lub córkę, które np. otrzymują zasiłek pielęgnacyjny lub rentę socjalną.

Z preferencji mogą korzystać także rodzice dzieci, które do ukończenia 25. roku życia kontynuują naukę w polskich lub zagranicznych szkołach wyższych. Utracą jednak prawo do ulgi, jeśli dziecko osiągnie roczny dochód większy niż 3089 zł.

Najważniejsze dowody

Grzegorz Grochowina, menedżer w KPMG w Polsce, zwraca uwagę na problem w sytuacji, gdy obowiązek alimentacyjny ciąży na obojgu rodzicach. Wówczas trudno jest jednoznacznie udowodnić, że dziecko znajdowało się tylko na utrzymaniu jednego z nich. Przy braku dowodów, które by to potwierdzały, należy przyjąć, że ulgę w innej proporcji niż po połowie mogą rozliczać tylko rodzice, którzy się porozumieli w tej sprawie.

Podobnie uważa Katarzyna Płowens, radca prawny w kancelarii Sommerrey & Furmaga. Ekspertka sugeruje, że w podobnych sytuacjach podatnik samotnie utrzymujący dorosłe, niepełnosprawne dziecko, którym nie interesuje się matka, powinien po prostu odliczyć całą ulgę w rocznym zeznaniu PIT. Jeśli była żona nadal będzie rozliczać połowę preferencji, wówczas organ podatkowy może wszcząć kontrolę u obojga rodziców. Wtedy ojciec powinien przedstawić dowody na to, że to tylko on wychowuje córkę, a w konsekwencji organ podatkowy ustali mu wyłączne prawo do korzystania z ulgi prorodzinnej. Katarzyna Płowens precyzuje, że takimi dowodami mogą być dokumenty określone w art. 27f ust. 5 ustawy o PIT (zaświadczenia, oświadczenia oraz inne dowody niezbędne do ustalenia prawa do odliczenia, np. zaświadczenie sądu rodzinnego o ustaleniu opiekuna prawnego dziecka).