Sądy administracyjne nic nie mogą w tej sprawie zrobić, bo przepisy pozwalają organom podatkowym na uznaniowość.

Chodzi o art. 67a par. 1 pkt 3 ordynacji podatkowej, zgodnie z którym organ może, na wniosek podatnika, umorzyć zaległości podatkowe w całości lub części, pod warunkiem że jest to uzasadnione ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym.

Ważny interes podatnika lub interes publiczny nie przesądza jednak o prawie do ulgi. Wszystko zależy jeszcze od indywidualnej decyzji urzędu skarbowego. Dlatego w bardzo podobnych okolicznościach jeden urząd umarza zaległość, a inny nie.

Dwa etapy

Procedurę umorzenia wyjaśnił sędzia Krzysztof Winiarski w ustnym uzasadnieniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 października 2014 r. (sygn. akt II FSK 2526/12). Stwierdził, że postępowanie umorzeniowe ma charakter dwuetapowy. Pierwszy ma na celu ustalenie, czy istnieją obiektywne przesłanki do umorzenia podatku – interes podatnika lub/i interes publiczny. Jeśli okaże się, że nie zachodzi żadna z nich, to urząd w ogóle nie rozważy umorzenia. Zajmie się tym tylko wtedy, gdy istnieje chociaż jedna z przesłanek. To jednak nie oznacza, że decyzja będzie dla podatnika pozytywna.

– W takiej sytuacji nie przysługuje mu żadne roszczenie – tłumaczy Dominika Kłopotowska, doradca podatkowy w 8Tax.

Dodaje, że uznanie administracyjne pozostaje wówczas poza rozpoznaniem sądu.

Co może sąd

Sądy ingerują wyłącznie wtedy, gdy organ nieprawidłowo ustali stan faktyczny albo niewłaściwie uzasadni decyzję. Wówczas sądowe orzeczenia zmuszają organy podatkowe wyłącznie do ponownego rozpoznania sprawy i właściwego uzasadnienia swojego stanowiska.

W praktyce – jak zauważa Dariusz Malinowski, partner w KPMG – wystarczy, że pisemne uzasadnienie decyzji organu spełni minimalne standardy.

W efekcie w podobnych okolicznościach różne urzędy skarbowe (albo co gorsza ten sam) podejmują odmienne rozstrzygnięcia.

Różne decyzje

Przykładem decyzja wrocławskiej izby skarbowej, potwierdzająca odmowę umorzenia zaległości podatniczce z orzeczoną niepełnosprawnością. Kobieta nie pracowała, bez pracy pozostawał także jej mąż, syn przewlekle chorował i wymagał stałej opieki lekarskiej, a jedynym źródłem utrzymania ich wszystkich był zasiłek społeczny. Niekorzystną dla podatniczki decyzję uchylił dopiero Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok NSA z 9 września 2014 r., sygn. akt II FSK 2064/12).

W innej sprawie, rozpatrywanej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie, naczelnik odmówił umorzenia podatnikowi, który po utracie domu w powodzi z 1997 r. przez długi czas mieszkał z rodziną w kontenerze. Gdy się w końcu odbudował, przyszły kolejne powodzie, niszcząc mu uprawy polowe. Sytuacja finansowa podatnika i jego rodziny pogorszyła się na tyle, że nie miał pieniędzy na zapłatę kilkuset złotych podatku. Sąd uznał jednak, że organy podatkowe mogły odmówić umorzenia zaległości (wyrok z 30 września 2014 r., sygn.akt I SA/Rz 448/14, nieprawomocny).

Dużo łaskawszy okazał się jeden z krakowskich urzędów skarbowych, umarzając zaległość podatkową prezesowi klubu sportowego. Uzasadnieniem były podeszły wiek prezesa i kłopoty z sercem. Urząd uznał, że w tej sytuacji zachodzi ważny interes podatnika, i zwolnił go z odpowiedzialności za zaległości podatkowe klubu (o której NSA orzekł w wyroku z 4 września 2014 r., sygn. akt I FSK 1321/13).

Wadliwość regulacji

Taka właśnie uznaniowość i rozbieżność urzędowych decyzji budzi sprzeciw ekspertów. – Wszyscy powinniśmy być równo traktowani. Nie można zaakceptować sytuacji, w których w odniesieniu do różnych podatników znajdujących się w podobnych okolicznościach faktycznych zapadają zgodnie z prawem odmienne rozstrzygnięcia – uważa Dominika Kłopotowska.

Jej zdaniem przepis wymaga zmiany, bo narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa i zasadę sprawiedliwości społecznej, a w przypadku przedsiębiorców – nawet zasadę konkurencji.

Wątpliwości co do takich rozstrzygnięć ma również Gerard Dźwigała, partner w Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy. Uważa, że są one niewytłumaczalne, niezwykle dwuznaczne i zaprzeczają zasadzie zaufania do organów podatkowych.

Zdaniem ekspertów przepis wymaga zmiany, bo narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa

Doradcy podatkowi są zgodni, że powinno wystarczyć samo już stwierdzenie przez urząd ważnego interesu podatnika lub interesu publicznego. Należałoby zrezygnować z drugiego etapu postępowania – wiążącego się z uznaniem administracyjnym. Jeśli organ stwierdziłby, że zachodzi ważny interes podatnika lub interes publiczny, umarzałby zaległość.

Eksperci nie mają złudzeń, że taka zmiana nie usunęłaby wszystkich wątpliwości. Nadal pozostałoby pytanie, co jest ważnym interesem podatnika i interesem publicznym. W tej kwestii jednak z pomocą przychodzi orzecznictwo. W wielu wyrokach sądy wskazały już, jak rozumieć te pojęcia (patrz ramka).

– Zmiana z pewnością spowodowałaby, że zakres uznaniowości byłby mniejszy, a podatnicy bardziej pewni co do tego, kiedy należy im się ulga – uważa Dariusz Malinowski. – Umożliwiłaby też sądom kontrolę decyzji organów podatkowych – dodaje ekspert.

Ulga powinna zależeć od podatku

Grzegorz Roman adwokat w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Przepisy powinny wprowadzać dodatkowe kryteria, na podstawie których organ wydawałby decyzję o umorzeniu zaległości podatkowej. Przyznanie ulgi powinno być uzależnione od tego, w jakim podatku powstała zaległość podatkowa. W innej sytuacji ekonomicznej znajduje się bowiem przedsiębiorca, który ma obowiązek odprowadzić należny podatek od towarów i usług, a na kolejnym etapie obrotu obciąży nim nabywcę towarów, a w innej podatnik, w stosunku do którego powstało zobowiązanie podatkowe w podatku od nieruchomości, które pomniejsza jego bieżące dochody.