List ostrzegawczy to nowa forma informowania podatników działających w danej branży o oszustwach. Pierwszy, wydany przez resorty finansów i gospodarki, dotyczył nieprawidłowości w branży elektronicznej (telefony komórkowe, laptopy). Kolejny – jak potwierdziło nam Ministerstwo Finansów – branży paliwowej. Skala wyłudzeń VAT w obrocie tym towarem jest bowiem ogromna – według szacunków Polskiej Izby Paliw Płynnych w zeszłym roku mogła wynieść nawet 6 mld zł.

W liście ostrzegawczym, który zostanie opublikowany na stronie internetowej (www.mf.gov.pl, nie ma jeszcze daty publikacji), ministerstwo ma wyjaśnić, na co przedsiębiorcy powinni uważać, aby nie stać się ofiarą oszustwa. Chodzi np. o cenę paliwa. Na ten problem zwracała już uwagę Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego. „Nabywcy kupujący je po podejrzanie niskiej cenie lub z niejasnych źródeł powinni zastanowić się dwa razy przed dokonaniem transakcji. Ze względu na mechanizm kształtowania cen w obrocie paliwami każda oferta z rabatem większym niż ok. 200 zł/1000 litrów powinna budzić wątpliwości” czytamy w oświadczeniu organizacji branżowej.

Ważna wiedza

Roman Namysłowski, doradca podatkowy i partner w Crido Taxand, wyjaśnia, że opublikowanie listu z mocy prawa nie zobowiązuje podatnika do jakiegokolwiek działania. Co nie oznacza, że jego podjęcie nie jest wskazane.

Obecne przepisy dotyczące opodatkowania VAT w zakresie dostaw paliw oraz planowana nowelizacja ustawy o VAT w zakresie elektroniki czynią nabywcę odpowiedzialnym za VAT solidarnie z dostawcą.

– Podstawowym kryterium objęcia taką odpowiedzialnością jest test wiedzy, czyli określenie, czy nabywca wiedział lub miał uzasadnione podstawy przypuszczać, że dostawca nie będzie chciał zapłacić podatku. Po komunikacie Ministerstwa Finansów będzie wiedział, że kupując określone towary, powinien być ostrożny – wyjaśnia Roman Namysłowski. Jego zdaniem trudniej jest wtedy tłumaczyć się nabywcy, że nie domyślał się możliwości wyłudzenia, skoro ministerstwo go o tym poinformowało.

Podatnicy działający w branży, której dotyczy list ostrzegawczy, obawiają się problemów ze zwrotem VAT. Jeśli o niego wystąpią, organy mogą potraktować to automatycznie jako podstawę do kontroli.

– List ma zwrócić uwagę uczestników rynku na nieprawidłowości w zakresie VAT i zachęcić ich do większej staranności przy dokonywaniu transakcji – uspokaja Roman Namysłowski.

W jego ocenie taki komunikat ma też na pewno charakter prewencyjny. To sygnał dla podmiotów działających nieuczciwie lub zamierzających skorzystać z „szybkiej ścieżki wzbogacenia”: wiemy, że te towary wykorzystywane są do wyłudzenia VAT, a nasze służby będą cię bacznie obserwować.

Cierpią uczciwi

Tyle że, jak mówi Dariusz M. Malinowski, doradca podatkowy, zwykle gnębieni są podatnicy, którzy zostali oszukani. Mimo że mają fakturę, towar i działali w dobrej wierze, zostają pozbawieni prawa do zwrotu VAT lub jego odliczenia. Ekspert zwraca uwagę, że listy ostrzegawcze powodują zdenerwowanie głównie wśród uczciwych firm z danej branży, ponieważ obawiają się one nadmiernych kontroli fiskusa.

Eksperci spodziewają się jednak kolejnych listów. Przewidują, że mogą być one skierowane do branż budowlanej, stalowej oraz obrotu produktami rolniczymi. To w tych sektorach występuje duży problem z wyłudzeniami VAT.