Podatnicy uprawnieni do ulgi rehabilitacyjnej uważają, że niczego nie muszą dowodzić, i dlatego bez wahania odliczają w rocznym zeznaniu PIT kwotę 2280 zł z tytułu używania samochodu osobowego.

Powołują się na art. 26 ust. 7c ustawy o PIT, który nie wymaga posiadania dokumentów stwierdzających wysokość wydatków związanych z używaniem samochodu osobowego.

Komu przysługuje ulga rehabilitacyjna

Komu przysługuje ulga rehabilitacyjna

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zamieszanie wprowadza jednak druga część tego przepisu. Uprawnia ona organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej do żądania od podatnika dowodów na to, że poniósł niezbędne wydatki związane z przewozem na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne.

Przed 2011 r.

W praktyce organy podatkowe kwestionują nie tylko bieżące wydatki osób niepełnosprawnych jeżdżących na niezbędne zabiegi, ale również te, poniesione przed 1 stycznia 2011 r., a więc sprzed nowelizacji przepisów dotyczących m.in. ulgi rehabilitacyjnej.

Wówczas wymagały one od podatników posiadania dokumentów stwierdzających poniesienie wydatków, z tym że nie precyzowały, iż chodzi o dojazdy na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne.

W związku z tym w wyroku z 8 lipca 2014 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku orzekł, że przed 1 stycznia 2011 r. nie trzeba było przedstawiać dowodów na potwierdzenie odbycia zabiegów (sygn. akt I SA/Gd 538/14). Nie zwalniało to jednak z obowiązku uprawdopodobnienia poniesionych wydatków. Tymczasem skarżąca upierała się, że przysługuje jej prawo do odliczenia całej kwoty 2280 zł.

– Ulga nie przysługuje z samego faktu inwalidztwa i posiadania samochodu wykorzystywanego dla potrzeb osoby niepełnosprawnej – ripostował WSA.

Organy i sąd pozwoliły jej odliczyć jedynie kwotę 65,19 zł, bo jedynie na taką kwotę miała dokumenty.

W wyroku z 12 czerwca 2014 r. (sygn. akt II FSK 1720/12) Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że art. 26 ust. 7a pkt 14 ustawy o PIT nie ustanawia ryczałtu. Mówi o wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 2280 zł. Skoro kwota odliczenia nie może być wyższa niż 2280 zł, oznacza to, że może być od niej niższa – stwierdził NSA.

Podobne wnioski płyną z wyroków innych sądów, w tym m.in. WSA w Szczecinie z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt I SA/Sz 1462/13), WSA w Gdańsku z 20 marca 2013 r. (sygn. akt I SA/Gd 1414/12), WSA w Gliwicach z 12 lutego 2009 r. (sygn. akt I SA Gl 901/08).

Po zmianie

Po 31 grudnia 2010 r. wysokość ulgi się nie zmieniła – nadal można odliczyć do 2280 zł. Zmienił się natomiast art. 26 ust. 7c ustawy o PIT. Wynika z niego wprost, że podatnicy, którzy chcą skorzystać z odliczenia wydatków na samochód, muszą na żądanie urzędu okazać m.in. dokument potwierdzający zlecenie i odbycie niezbędnych zabiegów leczniczo-rehabilitacyjnych.

– W ramach limitu 2280 zł nie można odliczyć wydatków związanych z wyjazdami na kontrolne wizyty czy konsultacje lekarskie w przychodni, poradni lub w szpitalu, badania laboratoryjne i inne badania (np. USG, RTG itp.), na które dojeżdża podatnik, ponieważ nie są one zabiegami, o których mowa w art. 26 ust. 7a pkt 13 i 14 ustawy o PIT – wyjaśnia Grzegorz Grochowina, ekspert podatkowy w zespole ds. PIT w KPMG.

Jaki dokument

Wątpliwości dotyczą tego, jakie dowody trzeba przedstawić. Wojciech Maciejewski, konsultant w Accreo, tłumaczy, że może to być np. skierowanie na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne przez lekarza oraz zaświadczenie z przychodni lub innego zakładu opieki zdrowotnej, gdzie zabiegi były realizowane.

Jeśli podatnik nie ma takich dokumentów, może w każdy inny dopuszczalny przez ordynację podatkową sposób udowodnić, że był na zabiegach.

– Może wnioskować np. o przesłuchanie świadków (np. terapeuty) – mówi Mirosław Siwiński, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii prof. W. Modzelewskiego. Przypomina, że ordynacja podatkowa dopuszcza jako dowód wszystko, co nie jest sprzeczne z prawem (art. 180).

Grzegorz Grochowina dodaje, że zgodnie ze stanowiskiem organów podatkowych prezentowanym w interpretacjach prawo do ulgi można dowieść, przekładając również np. kartę zabiegową. Przypomina, że art. 26 ust. 7c nie wymaga natomiast posiadania dokumentów stwierdzających wysokość poniesionych wydatków.

Ulga nie przysługuje z samego faktu inwalidztwa i posiadania samochodu