Zgodnie z art. 1 dekretu Krajowej Rady Narodowej z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (Dz.U. z 1945 r. nr 50, poz. 279) własność gruntów warszawskich przeszła z mocy prawa na rzecz gminy.

Jak przypomina Piotr Woźniak – radca prawny w Ernst & Young Law Tałasiewicz i Wspólnicy – byli właściciele i ich spadkobiercy uzyskali na podstawie art. 7 dekretu uprawnienie do żądania w ciągu sześciu miesięcy ustanowienia na tych gruntach prawa wieczystej dzierżawy (obecnie użytkowania wieczystego). Większość takich wniosków została jednak oddalona. Dziś, jak podkreśla ekspert, spadkobiercy wywłaszczonych bądź inni podatnicy, którzy mają takie roszczenie, starają się odzyskać nieruchomości. Muszą w tym celu wzruszyć skutki nie tylko pierwotnej decyzji odmownej, ale też wszystkich innych rozstrzygnięć administracyjnych dotyczących nieruchomości. Ostatecznie albo odzyskują nieruchomość, albo przysługuje im roszczenie odszkodowawcze.

Odziedziczyłeś roszczenie – płać

Adam Klęczar, prawnik w Kancelarii Reprywatyzacyjnej, podkreśla, iż organy podatkowe uważają, że daninie od spadku podlega już samo roszczenie o zwrot nieruchomości na podstawie art. 136 ust. 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 102, poz. 651 z późn. zm.). Fiskus uważa, że jest to dziedziczone prawo majątkowe mające konkretny wymiar finansowy. Piotr Woźniak przypomina natomiast, że dał temu wyraz Sąd Najwyższy, m.in. w uchwale z 7 maja 2009 r. (sygn. akt III CZP 18/09).

Ministerstwo Finansów pytane przez DGP potwierdza zdanie ekspertów i wyjaśnia, że oznacza to, iż podatnik ma obowiązek zapłacić daninę już w momencie odziedziczenia roszczenia o zwrot nieruchomości, a nie w chwili, gdy ją faktycznie odzyska. Nie ma też znaczenia, czy w ogóle zamierza zrealizować swoje prawo.

Resort wyjaśnił także, że podstawą opodatkowania będzie wartość rynkowa takiego roszczenia z dnia przyjęcia spadku, a wysokość daniny będzie ustalona według zasad wynikających z ustawy. Oznacza to także, że spadkobiercy z pierwszej grupy podatkowej, którzy nabyli roszczenia po 2007 r., będą mogli skorzystać ze zwolnienia od daniny na podstawie art. 4a ustawy. W tym celu muszą zgłosić nabycie spadku fiskusowi w terminie 6 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia sądowego. Jeśli o nabyciu roszczenia dowiedzą się po upływie terminu na skorzystanie z preferencji, mają 6 miesięcy od dnia, kiedy uzyskali taką wiedzę.

Danina łatwo się nie przedawni

Często fiskus nie dowiadywał się o spadku w ciągu pięciu lat i zobowiązanie się przedawniało. Przed 2007 r. i zmianą ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768 z późn. zm.) mogło to oznaczać, że daniny płacić już nie trzeba. Potwierdza to interpretacja warszawskiej izby skarbowej z 20 lutego 2013 r. IPPB2/436-642/12-2/MZ.

Po zmianie przepisów fiskus w takiej sytuacji podatek dostanie. Wynika to z art. 6 ust. 4 ustawy o podatku spadkowym. Mówi on, że obowiązek podatkowy wobec niezgłoszonego fiskusowi spadku może powstać na nowo nawet po 5 latach, jeśli będzie wynikał np. z uprawomocnienia się wyroku sądowego. Wtedy też pięcioletni termin przedawnienia należy liczyć na nowo. Potwierdza to m.in. interpretacja katowickiej izby skarbowej z 24 sierpnia 2011 r. nr IBPBII/1/436-273/11/MCZ. Rozpatrzono w niej sytuację, w której obowiązek zapłaty podatku od spadku po zmarłym w 1973 r. ojcu powstał wraz z uprawomocnieniem się w 2011 r. postanowienia sądu. Fiskus potwierdził, że oznacza to, iż daninę zapłacić trzeba.

To tylko uprawnienie procesowe

Nie zgadza się z tym Adam Klęczar. Uważa, że roszczenie o zwrot nieruchomości nie powinno być traktowane jako opodatkowane prawo majątkowe, a tylko uprawnienie procesowe, które nie rodzi żadnego przysporzenia. Ekspert krytykuje stanowisko fiskusa skutkujące tym, że daninę zapłaci spadkobierca, który może w ogóle nie podjąć żadnych działań, aby odzyskać wywłaszczoną nieruchomość. Zdaniem Adama Klęczara obowiązek podatkowy w opisanej sytuacji powinien powstać dopiero w dniu uprawomocnienia się orzeczenia o zwrocie nieruchomości, gdyż ustawodawca nie chciał daniny od hipotetycznego przysporzenia majątkowego.